Nowy dokument o stosunku Polaków do słowa „kolaborant”

"Skandal w Iwaniskach" (Blumenfeld Pictures)

„Skandal w Iwaniskach” miał swoją światową premierę w maju. To film dokumentalny, który pokazuje historię porządkowania żydowskiego cmentarza w niewielkiej miejscowości między Sandomierzem a Kielcami. Na cmentarzu ma stanąć pomnik, na którym napisano, że Żydów wymordowali Niemcy wraz ze swoimi współpracownikami. Budzi to kontrowersje wśród mieszkańców.

Iwaniska to sztetl, z którego pochodził dziadek reżysera Davida Blumenfelda. Icchak Goldstein po wojnie wspominał, że dzień przed deportacją ostatnich Żydów z Iwanisk w październiku 1942 r. zebrali się oni na miejscowym cmentarzu, by pochować zwoje Tory. „Każdemu wydawało się, że jest na własnym pogrzebie. Rabin zwrócił się do nas, młodych, i nakazał nam, by ci, którzy przeżyją wojnę, wykopali zwoje Tory i powiedzieli światu, co zrobił nam naród niemiecki z pomocą dużej części Polaków” – pisał w powojennej relacji Goldstein.

Blumenfeld urodził się w Toronto, a od 2000 r. mieszka w Izraelu. Kiedy dowiedział się, że potomkowie Żydów z Iwanisk chcą odnowić cmentarz, postanowił pojechać tam z kamerą. Szybko zdał sobie sprawę, że właśnie powstaje film o współczesnym polskim społeczeństwie, pamięci, odpowiedzialności i byciu ofiarą.

Po uporządkowaniu cmentarza postanowiono umieścić na nim pamiątkową tablicę, na której m.in. napisano: „15 października 1942 żydowskie życie w Iwaniskach przestało istnieć, kiedy naziści i ich kolaboranci brutalnie przetransportowali miejscowych Żydów do ich śmierci w Treblince”.

Zanim odsłonięto napis, miejscowa ludność chętnie współpracowała z potomkami iwaniskich Żydów – angażowała się w sprzątanie cmentarza, młodzież robiła wywiady ze starszymi mieszkańcami, szkoła zorganizowała konkurs na esej. Po tym, jak na tablicy pojawiło się słowo „kolaboranci”, sytuacja się zmieniła. Mieszkańcy miejscowości domagali się usunięcia tego fragmentu.

W filmie wykorzystano wywiady z naukowcami, takimi jak prof. Jan Grabowski, czy prof. Jan Tomasz Gross.

Wśród mieszkańców nagranych przez reżysera, są i tacy, którzy przyznają, że wiedzą o niechlubnej przeszłości miasta. „Niemcy chcieli zabić Żydów. Wszystkich. A Polacy im w tym pomagali. Dowiedziałem się tego w domu” – mówi jeden z mężczyzn, siedzących na ławce w centrum Iwanisk. Kiedy siedzący obok kolega zwraca mu uwagę, że na tablicy powinno być napisane, że to Niemcy zabili Żydów, odpowiada: „A Polacy nie zabijali?”