Strach bohatera. Komiks o Irenie Sendlerowej

Irena Sendlerowa przez wiele lat była postacią niemal nieznaną, zarówno w Polsce jak i zagranicą. W ostatnim czasie powstało wiele publikacji na jej temat, a w maju wyszło polskie wydanie francuskiego komiksu „Irena”.

Wyobrażam sobie, że gdyby polskim nacjonalistom chciało się czytać, „Irena” mogłaby im się nie spodobać. Sendlerowa nie jest tu pokazana jako kryształowa bohaterka, która dzielnie walczyła z niemieckimi opresjami. Kiedy umierająca kobieta w warszawskim getcie prosi ją o opiekę nad swoim dzieckiem, Irena początkowo odmawia. Boi się. Nie tylko Niemców, ale – a może przede wszystkim – swoich polskich kolegów. Czy może ich narażać? Czy może im zaufać?

Podejmowanie decyzji o udzieleniu pomocy Żydom nie było w czasie wojny wcale łatwe. Niewielu decydowało się na bohaterstwo. „Irena” pozwala zastanowić się nad tym, dlaczego tak się działo. Wyraźnie mówi też, że Niemcom w procesie mordowania Żydów pomagali lokalni kolaboranci. To prawda, ale prawda dla wielu Polaków wciąż zbyt trudna do przyjęcia.

W komiksie pokazano getto jako jedną wielką ruinę – okna mają powybijane szyby, ściany są dziurawe i odrapane, ludzie mają na sobie łachmany, a nie ubrania. Po drugiej, aryjskiej, stronie jest lepiej. Tutaj ludzie mają porządne buty na nogach, wieczorem gotują sobie kolację, a w nocy śpią w łóżkach z czystą pościelą. Dwa różne światy, chociaż funkcjonujące w jednym mieście.

„Irena” do ciekawy komiks, który pokazuje różne odcienie wojennej rzeczywistości. Przypomina, że bohaterowie tamtego czasu też byli ludźmi – takimi, jak my. Może dzięki temu niektórzy czytelnicy znajdą w sobie odwagę do stawania po stronie wartości, w które wierzą. Bo każdy superbohater czuje czasami strach.

KM

„Irena”, Jean-David Morvan, Severine Trefouel, David Evrard, Walter, wyd. Timof Comics, tłum. Małgorzata Fangrat