Wątek pamięci na pierwszym planie

David Blumenfeld przed polską premierą swojego filmu "Skandal w Iwaniskach"

David Blumenfeld po raz pierwszy przyjechał do Polski jako nastolatek. W tym roku wrócił tu ze swoim filmem „Skandal w Iwaniskach”. Z reżyserem rozmawiamy o polsko-żydowskiej historii i wzajemnych relacjach.

Co stało się w Iwaniskach w czasie wojny?

Miejscowość była okupowana przez Niemców. Przed wojną były tam całkiem niezłe relacje między społecznością żydowską, a nie-żydowską. Żydów było tam około 1600, co stanowiło połowę mieszkańców Iwanisk. W czasie wojny sytuacja Żydów znacznie się pogorszyła, tak jak w innych sztetlach. Icchak Goldstein, który był jednym z dwóch ocalałych z deportacji z Iwanisk, po wojnie spisał swoją relację. Według niej, iwaniscy Żydzi zebrali się na cmentarzu dzień przed wywózką, by pochować tam zwoje Tory. Według tej relacji w późniejszej deportacji i wyłapywaniu Żydów ukrywających się w lasach brali udział miejscowi strażacy.

Żydzi z Iwanisk zostali zamordowani w Treblince.

Tak. Była wśród nich moja prababcia i prawdopodobnie brat mojego dziadka. Mój dziadek w latach dwudziestych przyjechał do Kanady. Jeden z jego braci wyemigrował do Tel Awiwu, a najmłodszy został z matką. Nie wiem czy mój dziadek wiedział o pochówku Tory. Nigdy nie mówił o tym ani mnie, ani mojemu ojcu.

Skąd więc wzięła się potrzeba zrobienia filmu?

Iwaniska nie mają księgi pamięci. Natknąłem się na stronę internetową, przygotowaną dla potomków iwaniskich Żydów. Tam znalazłem historię opisującą pochówek Tory. Obecny przy tym rabin poprosił, aby ci, którzy przeżyją, wrócili i zrobili trzy rzeczy. Pierwszą było odkopanie zwojów. Drugą – przywrócenie gminy żydowskiej w Iwaniskach. Trzecią – powiedzenie światu o tym, co się tu wydarzyło. Poczułem, że chcę zrobić o tym film. Zaczęło się więc od osobistego projektu. Z czasem porządkowanie cmentarza, od którego zaczyna się film, zeszło na dalszy plan. Na ten pierwszy wysunął się wątek pamięci i relacji polsko-żydowskich.

Niektórzy Polacy w czasie wojny współpracowali z Niemcami. To część naszej historii, chociaż nie wszyscy ją akceptują. Myślisz, że jest szansa, by się to zmieniło?

Z tego, co wiem, w wyniku dyskusji na temat Jedwabnego, Polacy zaakceptowali te fakty. Przez ostatnie lata obserwuję pewnego rodzaju wycofywanie się z tego. Ja spotkałem na swojej drodze wielu młodych ludzi, którzy chcieli znać prawdę. Myślę też, że była duża różnica między tym, jak reagowali na takie informacje mieszkańcy małych miejscowości i dużych miast. Sądzę, że jest nadzieja. Mimo że wśród ludzi jest też opór.

Po raz pierwszy przyjechałeś do Polski, kiedy byłeś nastolatkiem. Jakie widzisz zmiany w naszym kraju?

Wtedy, w 1986, wszystko tutaj było szare. Chyba nie widziałem nikogo, kto by się uśmiechał. Zwiedzałem byłe obozy i cmentarze. Panowało też pewne uprzedzenie w stosunku do Polaków, polegające na porównywaniu ich do nazistów.

Wtedy?

Tak, wtedy, ale myślę, że to wciąż funkcjonuje. Obwinianie Polaków o to, co się wydarzyło.

Kto obwinia?

Żydzi. Kiedy młodzież jedzie na wycieczkę do Polski, jest ostrzegana, by nie kupować niczego od Polaków.

Teraz też tak jest?

Wiem, że jeszcze kilka lat temu tak było. Nie byłbym zaskoczony, gdyby okazało się, że te uprzedzenia wciąż istnieją. Ale to bardzo skomplikowany i złożony element polsko-żydowskich relacji. W historiach o Iwaniskach słyszałem o Polakach, którzy pomagali Żydom, ale też o takich, którzy pomagali Niemcom.

Na pomniku, znajdującym się na cmentarzu żydowskim w Iwaniskach, napisano, że Żydów zamordowali Niemcy wraz ze swoimi współpracownikami. Użyto słowa „collaborators”, które nie spodobało się miejscowym.

Większość zaprzeczała, że byli polscy współpracownicy Niemców, ale znaleźli się i tacy, którzy to potwierdzali. W filmie pojawia się również informacja o innych współpracownikach Niemców – Żydach, którzy wydawali swoich współbraci.

Teraz mieszkasz w Izraelu. Co Izraelczycy sądzą o Polakach?

Myślę, że większość Izraelczyków wciąż uważa Polskę za kraj antysemicki. Dostrzegają odrodzenie żydowskiej kultury, ale niekoniecznie żydowskiego życia. W ich poczuciu Żydzi zawsze żyli tu w pewnej separacji. Pewnie można by o tym zrobić kolejny film. Polska jest fascynującym krajem i chciałbym tu wrócić. Warszawa się rozwija, jest kosmopolityczna, a jednocześnie pełna pomników świadczących o trudnej historii. Nie chcę mówić, że są tu duchy, ale coś podobnego można wyczuć.

Rozmawiała Katarzyna Markusz

David Blumenfeld przyjechał do Polski w ramach 13. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Żydowskie Motywy, odbywającego się od 24 do 28 maja 2017



About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka od 2001 roku, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.