Wyznawcy czterech religii modlili się przy grobie ofiar pogromu kieleckiego

Podczas tegorocznych uroczystości upamiętniających ofiary pogromu kieleckiego wspólnie, przy grobie ofiar, modlili się Żydzi, chrześcijanie, muzułmanie i wyznawcy buddyzmu.

„Jesteśmy tutaj, żeby powiedzieć, że pamiętamy i nie dopuścimy żeby podobne ekscesy, incydenty znów się wydarzyły,” mówił podczas późniejszej uroczystości zorganizowanej przez Stowarzyszenie imienia Jana Karskiego, przedstawiciel ambasady Izraela w Polsce Michał Sobelman.

Uczniowie kieleckich szkół przy budynku, w którym doszło do pogromu, odczytali nazwiska ofiar i zaśpiewali kołysankę w języku jidysz dedykowaną dzieciom, które wtedy zginęły.

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich, dziękując młodzieży, podkreślił, że młodzi kielczanie dali mu „dużo nadziei”.

Oddzielne uroczystości zorganizowały władze samorządowe. W południe wieniec przy domu, w którym doszło do pogromu złożył prezydent Kielc oraz przedstawiciel prezydenta Andrzeja Dudy. „Zginęli niewinni ludzie i to ciąży na nas, kielczanach, ale przede wszystkim spoczywa na nas obowiązek pamięci,” powiedział dziennikarzom prezydent Kielc, Wojciech Lubawski.

Pogrom kielecki w lipcu 1946 r. spowodowała plotka o porwaniu przez Żydów chrześcijańskiego chłopca. Tłum mieszkańców Kielc zaatakował ocalonych z Zagłady, którzy mieszkali w budynku przy ulicy Planty. Zginęło 37 Żydów i troje Polaków. Polski Instytut Pamięci Narodowej sprawdza, czy są podstawy do wszczęcia ponownego śledztwa w tej sprawie.