Droga młodych – 120-lecie powstania Bundu

Sesja naukowa w Centrum Kultury Jidysz, 31.08.2017

Dla członków Cukunftu Palestyna była jednym, ale nie jedynym miejscem, gdzie można żyć. Uważali, że życie żydowskie trzeba odbudowywać w Polsce. Te zagadnienia szczegółowo omawiali uczestnicy dzisiejszej konferencji naukowej „Droga młodych. Wychowanie, polityka i kultura wizualna” w 120-lecie powstania Bundu, która odbyła się w Centrum Kultury Jidysz w ramach Festiwalu Warszawa Singera.

– Młodzież bundowska miała budować socjalistyczną przyszłość. Członkowie organizacji pochodzili z ubogich rodzin i marzyli o poprawie swego bytu. To do nich przemawiały hasła o powszechnej szczęśliwości, o bezklasowej przyszłości, gdzie wszyscy są syci – przypomina Magdalena Kozłowska. – Prowadzono żywe debaty z innymi ruchami, podkreślając, że np. komunizm nie jest właściwą drogą. Wśród Żydów popularniejszy od ruchu bundowskiego był syjonizm. Budowa przyszłości była zakorzeniona w przeszłości. Ważne było samokształcenie. „Wiedza to potęga” – to jedno z haseł, które promował ten ruch. Cukunft miał stanowić rezerwuar dla Bundu, pomagać w akcjach agitacyjnych, demonstracjach.

Ideologia wchodziła w różne elementy codziennego życia. Uważano, że robotnice nie powinny się malować, bo to element burżuazyjny. Wystarczyło, że… opalą się na słońcu. To pokazuje, że polityka miała wpływ na różne elementy życia codziennego. Uczestnicy obozów Cukunftu pomagali miejscowym w żniwach, starali się zachowywać ciszę nocną, by nie przeszkadzać lokalnym mieszkańcom. Zbierali też – co nietypowe dla międzywojennych ruchów młodzieżowych – świadectwa dotyczące życia społeczności żydowskiej.

Po Zagładzie, ci którzy przeżyli traktowali współtowarzyszy z Cukunftu jak rodzinę. Sieci znajomości były silne. Łączyły ich przedwojenne młodzieńcze ideały.

Anna Szyba mówiła o praktyce pedagogicznej Szlomo Gilińskiego. – Dziecko jest z natury myślicielem, badaczem, a przy układaniu programów szkolnych nie brało się tego pod uwagę. Szlomo Giliński postanowił wypróbować taki system w Warszawie. W szkołach żydowskich było jednak zbyt wielu uczniów, brakowało krzeseł, nauczyciele byli słabo opłacani i przepracowani. Organizował lekcje całościowe, gdzie uczniowie zgłaszali tematy, o których chcą rozmawiać. Tematyka była szeroka – zarówno dotycząca sporów między uczniami, jak i spraw społeczno-politycznych.

Michał Trębacz zauważył, że w trakcie sowieckiej okupacji wzrosły wśród młodzieży wpływy komunistów. W czasie wojny pojawił się rozdźwięk między Bundem, a Cukunftem. Młodzież silniej angażowała się w działalność w getcie, również wśród innych ugrupowań, co nie mieściło się w głowach „starym działaczom”. Cukunft był bardziej skłonny do podejmowania ogólnożydowskiej współpracy, prowadził działalność kulturalną, organizował wykłady i akademie. To młodzież myślała też o walce zbrojnej.

– Cukunft po wojnie wybrał drogę współpracy z PPS i PPR – przypomina Martyna Rusiniak-Karwat. – Członkowie Cukunftu popierali walkę z syjonizmem i emigracją oraz z antysemityzmem. Uważali, że trzeba odbudowywać życie żydowskie w Polsce. Dla nich Palestyna była jednym, ale nie jedynym miejscem, gdzie można żyć. Oskarżali syjonistów o to, że liczy się dla nich nie człowiek, a państwo.

O ikono- i fonosferze Bundu w trakcie sesji mówili Renata Piątkowska, Bella Szwarcman-Czarnota i Anna Szczepańska. Uczestnicy spotkania otrzymali też wejściówki na premierę filmu „Droga młodych/Mir kumen on” w Kinie Iluzjon zorganizowaną przez Filmotekę Narodową-Instytut Audiowizualny.