Spękana pamięć o Żydach z Radomska

Fot: Rachel Kesselman

Otwarte Muzeum Żydowskie w Radomsku jest zagrożone. Czy uda się zdobyć fundusze na jego dalsze utrzymanie?

Pierwsze w Europie Otwarte Muzeum Żydowskie powstało w Radomsku w 2014 r., z inicjatywy mieszkającej we Francji Lili Rachel Kesselman. W 55 różnych miejscach w chodnikach zostały zamontowane kamienne tablice, przypominające o żydowskiej przeszłości pobliskich budynków – istniejących w nich synagogach, organizacjach czy też po prostu o ich mieszkańcach. Większość kosztów wykonania tablic pokryła Lili Kesselman.

Niestety, tablice okazały się nietrwałe. Stopniowo pękały, a umieszczone na nich napisy ulegały zatarciu.

Jakiś czas temu na polecenie władz Radomska zdemontowano trzy najbardziej zniszczone płyty. W sierpniu usunięto pięć kolejnych. Według miejskich urzędników, stan techniczny tablic zagrażał bezpieczeństwu przechodniów.

Latem w lokalnych mediach pojawiły się artykuły niemal wieszczące nadchodzący kres Otwartego Muzeum Żydowskiego.

Jest wciąż szansa na uratowanie tego projektu. Jego pomysłodawczyni zamierza wymienić wszystkie 55 tablic. Jednak koszt jednej płyty to około 360 euro. Lili Rachel Kesselman liczy, że przynajmniej część funduszy uda się pozyskać od ludzi dobrej woli. Wpłat można dokonywać poprzez stronę http://www.kesselman-museum-radomsko.org/donate/.

Szkoda, że władze Radomska nie chcą partycypować w kosztach utrzymania Pierwszego w Europie Otwartego Muzeum Żydowskiego. Miasto otrzymało w prezencie szlak, który nie tylko upamiętnił jego żydowską historię, ale jednocześnie stanowi turystyczną atrakcję i ożywia miejską przestrzeń. Nie bez znaczenia jest też fakt, że miasto od dekad czerpie zyski z dawnych żydowskich nieruchomości, dziś wykorzystywanych jako lokale komunalne. Choć niewielki procent tego dochodu można byłoby przeznaczyć na podtrzymanie pamięci o radomszczańskich Żydach.

#