Śladami Kalmana Segala w Sanoku

Fot. Justyna Rochacewicz

21 października w Sanoku uczniowie ILO zaprosili mieszkańców i turystów do gry miejskiej „Śladami Kalmana Segala”. To oryginalny sposób, by upamiętnić żydowskiego pisarza z Sanoka w stulecie jego urodzin.

– Spotkaliśmy się miesiąc wcześniej – opowiada Joanna Sarnecka, koordynatorka obchodów stulecia urodzin Kalmana Segala. – Czytaliśmy teksty i rozmawialiśmy o losach pisarza, które dzielił wraz z wieloma innymi polskimi Żydami (wojnę spędził na Kołymie, w 1970 wyemigrował do Izraela).

Fot. Justyna Rochacewicz

W przedwojennym, wielokulturowym Sanoku, który Segal znakomicie sportretował, Żydzi stanowili ponad połowę mieszkańców. Do dziś stoją dwie synagogi i dom modlitwy, jest ulica Łazienna, przy której niegdyś była mykwa i miejsca, które wciąż przypominają o ich nieobecności. Tylko w pamięci zostało niewiele. Licealiści, zanim przystąpili do opracowywania gry, wybrali się na spacer śladami sanockich Żydów, który poprowadził Arkadiusz Komski, historyk badający losy tej społeczności w Sanoku. Spacer był okazją, żeby zobaczyć zupełnie inny Sanok. Do tego odrobina wyobraźni i wrażliwości i tak zrodziły się pomysły na kolejne elementy gry.

Fot. Justyna Rochacewicz

Gracze rejestrowali się w arkadach jednej z piękniejszych kamienic zwanej Ramerówką, która niegdyś również należała do żydowskiego przedsiębiorcy. Każdy otrzymywał mapę, albo rejestrował się elektronicznie na stronie i skanował kody QR. Wszystko przygotowane przez uczniów. Na deptaku, przy ul. 3 Maja, tam, gdzie przed wojną mieściła się opisana przez Segala restauracja u Dampfa, prowadzący czytali fragmenty tekstów pisarza. W wąskim przesmyku pomiędzy ścianą synagogi a murem klasztoru franciszkanów rozgrywały się scenki z opowiadań, a gracze wcielali się w jedną z postaci. Obok rynku chłopcy, przygrywając na gitarze, zapraszali do chasydzkiego korowodu. Pod Muzeum Historycznym, na kolorowym kilimie, skosztować można było żydowskich potraw, m.in. słodkich uszu Hamana, hamantaszy domowej roboty. – Impreza  bardzo się udała – komentuje nauczycielka, Anna Kozimor-Cyganik. – Na pewno powtórzymy grę na wiosnę.

Fot. Justyna Rochacewicz

Sanok odzyskuje pamięć o swoich sąsiadach. A znakomitym przewodnikiem w tej podróży w przeszłość może stać się właśnie Kalman Segal. W jego powieściach, opowiadaniach, również w poezji, Sanok, nazywany czule Miasteczkiem, zajmuje miejsce centralne, zarówno szczęśliwe karty jego przedwojennej wielokulturowej codzienności, ale też dramat Zagłady sanockich Żydów. Jest szansa, że tutejsza młodzież, poznając coraz lepiej tę twórczość, będzie w stanie odzyskać i zachować wspólną pamięć.

Gra stanowi część działań podjętych dla upamiętnienia Kalmana Segala w stulecie jego urodzin. Informacje o pisarzu i jego twórczości, krótkie opowiadania także do odsłuchania, zamieszczono na specjalnie przygotowanej stronie www.kalmansegal.pl

SJ