Tłumy na wiecu ku czci Icchaka Rabina

85 000 ludzi zebrało się w sobotę wieczorem na Placu Icchaka Rabina w Tel Awiwie, by uczcić 22. rocznicę zamachu na premiera Izraela.

Do zebranych na placu mieli przemówić Oded Revivi, przewodniczący rady miejskiej w Efracie, Esther Brot, mieszkanka osiedla Ofra, która została eksmitowana po wyroku Trybunału Sprawiedliwości, stwierdzającego, że jej dom został zbudowany na palestyńskiej własności, oraz Micah Goodman, autor książki „Catch 67”, opisującej pat między lewicą a prawicą na temat tego, co zrobić z terytoriami zdobytymi w wojnie sześciodniowej.

Przed rozpoczęciem wydarzenia Brot odwołała swoją obecność.

Organizatorzy – Darkenu i Dowódcy dla Bezpieczeństwa Izraela, które to organizacje sprzeciwiają się osadnictwu na Zachodnim Brzegu poza głównymi ośrodkami – nie zaprosili na scenę żadnego z polityków. Zaproszono natomiast sześciu byłych szefów personelu w IDF. Wszyscy odmówili.

„Jeżeli chcemy, by w Izraelu nastąpił przełom, nie tylko technologiczny, ale także polityczny, lepiej nie próbować wygrywać sporu, ale raczej naprawić rozmowy. Ta naprawa zaczyna się od zrozumienia, że syjonizm nie należy do prawicy, a moralność nie należy do lewicy. Ogólne wartości nie należą do konkretnych sektorów. Jesteśmy jednym narodem i one należą do nas wszystkich” – powiedział w trakcie wiecu Goodman.

Amnon Reszef, emerytowany generał, stwierdził, że warunkiem pokoju jest rozwiązanie dwupaństwowe. „Musimy oddzielić się od Palestyńczyków, by zachować państwo Izrael, jako polityczny dom narodu żydowskiego. To droga wyznaczona przez Icchaka, która zbliża się do punktu decyzyjnego. Albo nastąpi separacja od Palestyńczyków w celu zachowania naszej tożsamości i zabezpieczenia syjonistycznego marzenia, albo aneksja – pełzająca lub otwarcie zadeklarowana – a wraz z nią koniec tego marzenia”.

Icchak Rabin w 1994, wraz z Jasirem Arafatem i Szymonem Peresem, został laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Był pierwszym szefem rządu, który urodził się w Izraelu. W 1993 r. podpisał porozumienia z Oslo, które dały podstawy do istnienia Autonomii Palestyńskiej. Tej decyzji sprzeciwiał się prawicowy ekstremista żydowski, Jigal Amir, który 4 listopada 1995 r. zamordował Rabina.