Niechęć do innych wyszła na zewnątrz i nie wstydzi się swojej brzydoty

A gdyby dziś ktoś powiedział Ci, że wkrótce wyjeżdżasz do innego kraju, w którym będzie się żyło lepiej? Ucieszyłbyś się, prawda? A gdyby się okazało, że wszyscy wyjeżdżają? Że nie zostanie tu nikt, kogo można odwiedzić w wakacje, że nie pozwolą Ci zabrać zdjęć zrobionych przed 1945 r., że nie zabierzesz nawet pamiętnika pisanego wieczorami pod kołdrą, że zostawisz to wszystko na wieczne nieoddanie? Już się nie cieszysz, prawda?

„Obcy w domu” to znakomity tytuł na wystawę. Wiem, że wywołał kontrowersje. To dlatego, że nikt nie chce czuć się obcy, kiedy jest u siebie. Ale wtedy, 50 lat temu, wielu ludziom powiedziano, że w swoim własnym domu nie są mile widziani. Polacy zrobili wiele, by Żydom dać to do zrozumienia wyraźnie i bez żadnych wątpliwości. Kilkanaście tysięcy ludzi zostawiło więc swoje domy, rodzinne pamiątki, książki, wspomnienia, groby bliskich i udało się w nieznane.

1968 r. przynosił zmiany społeczne nie tylko w Polsce, ale to właśnie tutaj doszło do antysemickiej nagonki i exodusu Żydów. Wystawa w muzeum Polin pokazuje historię, międzynarodowe tło, życie w ówczesnej Polsce, ale sięga też do współczesności. Czy dzisiejsze nagłówki w gazetach mogą mieć coś wspólnego z tamtym okresem? Mogą. Mają. Widzimy to na tej ekspozycji wyraźniej, chociaż mam wrażenie, że to kolejne przekonywanie przekonanych. Ci, którzy nie widzą nic złego w antysemityzmie, albo go nie dostrzegają, raczej do muzeum nie zajrzą.

Kiedy na egzaminie z historii na studiach jeden ze studentów powiedział, że po wojnie Polska stała się krajem jednorodnym, zapytałam go, czy jego zdaniem to dobrze, czy źle. Odparł, że dobrze. Zaskoczyło mnie to, ale pewnie nie powinno. Ciągle się dziwię, że niechęć do inności nie jest usytuowana w szarych zakamarkach jakiejś dawno nieodwiedzanej piwnicy. Że ta niechęć wyszła na zewnątrz i nie wstydzi się swojej brzydoty. Paraduje dumna i pewna siebie po głównej ulicy naszego świata. Patrzymy na nią. Jest tuż obok. Niektórzy się jej wstydzą, inni podziwiają. Nikt nie zwalcza skutecznie. Do piwnicy ona już nie wróci.

1968 rok był kresem pewnego etapu w żydowskim życiu w Polsce. Na wiele lat ci, którzy zostali, ukryli swoją tożsamość. Im bardziej wtapiali się w tłum, tym lepiej dla nich. Historię napisano na nowo i musieli zaakceptować swoje w niej miejsce.

Na dworcu odtworzonym w ramach wystawy można posłuchać głosów polskich Żydów, wspominających tamten tragiczny okres. Chciałabym, by te głosy stały się przestrogą, prośbą o opamiętanie. Ale nie wiem, czy dotrą do właściwych uszu.

Katarzyna Markusz

„Obcy w domu”. Wystawa czasowa w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. 9 marca – 24 września. Kuratorki wystawy: Justyna Koszarska-Szulc, Natalia Romik.



About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.