“Do osądzenia zostaje niewiele osób”. Spektakl “Sprawiedliwość” w Teatrze Powszechnym

Sam pomysł na spektakl jest znakomity – oto twórcy we współpracy z prawnikami oraz historykiem postanawiają przygotować zawiadomienie o popełnieniu zbrodni przeciwko ludzkości. Posiłkując się ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej szukają winnych Marca’68. Zgodnie z literą prawa zbrodnia taka nie musi być jednoznacznie tożsama z ludobójstwem, ale obejmuje swym zasięgiem również prześladowania związane z wyznaniem, pochodzeniem, przynależnością do danej grupy narodowościowej etc.

Spektakl miesza konwencje: łączy publicystykę z lekcją historii, śledztwo z dokumentem, momentami autotematyzmem. Tekst, choć podzielony na czworo aktorów brzmi jak monolog człowieka, który wypatrując sprawiedliwości szuka w głowie rozwiązań na jej odnalezienie. Nie bez znaczenia są tutaj odniesienia do „Króla Edypa” Sofoklesa, jako dramatu o zbrodni i winie, klęskach i okrutnym losie, w którym to dramacie brak wskazania winnego nieszczęść ściąga na całe królestwo potępienie.

A „Sprawiedliwość” mówi o winie nie tylko poprzez monologi aktorów (częściej czytane, czy to wprost ze scenariusza czy z monitorów umieszczonych z przodu sceny – to najsłabszy element przedstawienia, dający poczucie lekceważenia publiczności), ale także krótkie filmy – wywiady z emigrantami, pełne gorzkich słów o przeszłości. Ludzie pozbawieni pracy, domów, piętnowani społecznie, upokarzani na granicy przez celników, zostawieni sami sobie, w zasadzie bez niczego, jedynie z dokumentem podroży.

Kogo więc winić za Marzec’68? Władysława Gomułkę? Po pierwsze nie żyje. Po drugie, w tamtym okresie nie sprawował żadnej funkcji państwowej. À propos: gdy ze sceny Arkadiusz Brykalski mówi, że nieprawdopodobne jest, by najważniejsza osoba w państwie nie pełniła żadnej konstytucyjnej funkcji, widownia parska śmiechem. Podobnie jest, gdy ten sam aktor wyraża zdziwienie, że premier państwa jest jedynie figurantem…

Chichot, tym razem historii…

Do osądzenia zostaje niewiele osób. Większość winnych nie żyje. Można co prawda skupić się na kilkorgu dziennikarzy, którzy pisali wówczas obrzydliwe, głupie do granic możliwości antysemickie artykuły, ale nie rozwiązuje to sprawy. Z wielu względów, o których mowa w spektaklu.

Patowa sytuacja, pełna wątpliwości i zastrzeżeń, ale też niepokoju i strachu – a nóż wymienione w spektaklu osoby zechcą wytoczyć twórcom proces?

Jest wina, są poszkodowani, ale nie ma dla nich namacalnej sprawiedliwości, może tylko to, że powstał ten spektakl, że ze sceny padają oskarżenia.

GJC

“Sprawiedliwość”
Teatr Powszechny
obsada: Arkadiusz Brykalski, Wiktor Loga-Skarczewski, Ewa Skibińska, Barbara Wysocka
reżyseria – Michał Zadara
scenariusz – Michał Zadara i Nawojka Gurczyńska
historycy – Daniel Przastek, Paweł Mrowiński, Michał Kujawski
prawnicy – Pawel Marcisz, Jakub Urbanik, Rafał Kozerski
konsultacje kostiumograficzne – Arek Ślesiński
koordynatorka projektu – Anita Cieślicka
inspicjentka – Barbara Sadowska