Lauder: „Musimy skoncentrować się na tym, co nas łączy”

75 lat temu w getcie warszawskim wybuchło zbrojne powstanie. Rocznicę tę uczczono w Warszawie na uroczystości pod pomnikiem Bohaterów Getta oraz marszem łączącym miejsca związane z powstaniem. – Powstańcy z Warszawskiego Getta zginęli walcząc za Polskę, bo byli polskimi obywatelami – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

– Wokół nie ma budynku, który istniałby przed drugą wojną światową – mówił pod pomnikiem Bohaterów Getta prezydent Andrzej Duda. – W 1944 r. była tu pustynia. Zamiarem Niemców było zniszczenie narodu żydowskiego i starali się również zniszczyć wszelkie pamiątki, wszystko, co związane z Żydami.

Prezydent przypomniał, że powstanie w getcie było pierwszym miejskim powstanie w czasie wojny. – Nie miało ono celu militarnego. To było powstanie ludzi, którzy zachowali godność. Dumnie stanęli, by pokazać Niemcom, że Żydzi nie dadzą się pokonać i podeptać. Nie myśleli, że zostaną bohaterami, ale my dziś pochylamy nisko głowę przed ich bohaterstwem i odwagą.

Duda powiedział też, że Polacy udzielali pomocy walczącym Żydom oraz dostarczali im broń. – Polskiego państwa w sensie geograficzno-politycznym nie było, ale byli Polacy, którzy pomagali żydowskim sąsiadom.

– Polakom i Żydom zależy na tym, by prawda historyczna była jedna – podkreślał prezydent. – Prawda o bohaterstwie, ale i o postawie tych, którzy byli wokół. Mówienie o odpowiedzialności polskiego państwa za Holokaust rani uczucia Polaków i Żydów. Rani, bo rozmywa odpowiedzialność ich oprawców, niemieckich nazistów.

– Młodzi ludzie, którzy rozpoczęli powstanie, walczyli o godność człowieka – zauważa Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce. – Odwaga tych ludzi z warszawskiego getta była inspiracją dla sześciuset tysięcy mieszkańców Palestyny, którzy w 1947 r. zostali zmuszeni do walki z wielomilionowymi krajami arabskimi. Odwaga była też potrzebna Dawidowi Ben Gurionowi, by podjąć decyzję o ustanowieniu państwa Izrael. Mój kraj pochyla głowę przed bohaterami getta warszawskiego.

– Przez ostatnie lata przemawiałem na wielu uroczystościach rocznicowych, w Auschwitz-Birkenau, Dachau, Bergen-Belsen – mówił Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów. – Tutaj jest inaczej. Tutaj grupa młodych polskich Żydów z pomocą niektórych członków podziemia, wszczęła powstanie przeciwko armii. Wiedzieli, że nie pokonają Niemców i że mogą oddać życie w walce.

Lauder przypomniał, że na ul. Miłej 18 znajduje się pomnik w miejscu bunkra Mordechaja Anielewicza, jednego z przywódców powstania. – Ten pomnik powinien być większy i wszyscy w kraju powinni go odwiedzać.

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów porównał powstańców z getta do tych, którzy zginęli w Masadzie. – To odwaga trudna do zrozumienia dziś dla wielu z nas. 5 lat po powstaniu w getcie, z popiołów powstało żydowskie państwo Izrael. Ten heroizm polskich Żydów zainspirował obrońców Izraela. Stoimy tu, na współczesnej Masadzie. To jest Ziemia Święta.

Lauder przypomniał też o Powstaniu Warszawskim, które wybuchło rok po Powstaniu w Getcie. – Oba powstania pokazują odwagę Polaków – Żydów i katolików – którzy potrafili przeciwstawić się opresji.

Odniósł się również do kontrowersji wokół nowelizacji ustawy o IPN. – Obozy zostały stworzone przez Niemców. W Polsce byli tacy, którzy pomagali i którzy zdradzili. To są fakty, którym nie możemy zaprzeczyć. Musimy skoncentrować się na tym, co nas łączy – wspólnej historii i prawdzie. To są więzi, których nikt nie może zniszczyć. Potrzebujemy siebie nawzajem, Żydzi, Polacy, Amerykanie, wszyscy wolni ludzie, by nasze dzieci i wnuki nigdy nie doświadczyły tego horroru, który wydarzył się 75 lat temu.

W tym samym czasie ulicami Warszawy przeszedł marsz zorganizowany przez niezależne organizacje, który odwiedził miejsca związane z historią walk w getcie.