“Jego krzyk nie milknie”. 75. rocznica samobójczej śmierci Szmula Zygielbojma

“Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza zagłady ludu żydowskiego” – napisał Szmul Zygielbojm w liście do Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i premiera Władysława Sikorskiego tuż przed swoją samobójczą śmiercią w Londynie 12 maja 1943 r.

Zygielbojm był członkiem Bundu, dziennikarzem, radnym, działaczem społecznym. Jego życiorys przypomniał dziś podczas uroczystości upamiętniającej, prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Zygielbojm w 1940 r. wydostał się w Polski. Na Zachodzie przekazywał informacje na temat sytuacji polskich Żydów i zabiegał o udzielenie im pomocy. W 1942 r. został członkiem Rady Narodowej RP. Alarmował organizacje żydowskie na świecie, polityków i wpływowych ludzi. Nie widział jednak rezultatów swoich działań. Po upadku Powstania w Getcie Warszawskim popełnił samobójstwo.

“Historia i ofiara życia Szmula Zygielbojma jest dla nas jednoznacznym przesłaniem, wołaniem przeciw obojętności, niezgodą na nietolerancję i uprzedzenia. Nosimy na sobie szczególne zobowiązanie, by wypełnić testament takich postaci jak Szmul Zygielbojm. Tylko pamięć o tym, co się wydarzyło może być odpowiedzią na to, czego nie da się cofnąć” – mówił w czasie uroczystości przy warszawskim pomniku upamiętniającym Zygielbojma, minister Paweł Lewandowski z MKiDN.

“Pomniki, które spotykamy co kroku przypominają nam o tym, co się wydarzyło w mieście, którego już nie ma, ale żyje w naszej pamięci. Chcemy to upamiętniać. Nie możemy o tym zapomnieć, bo to ważna lekcja dla nas wszystkich na przyszłość, do czego może prowadzić niekontrolowany wybuch zła, nienawiści, ale też obojętność otoczenia. Przeciwko takiej obojętności zaprotestował swoją śmiercią Szmul Zygielbojm” – podkreślił Krzysztof Czubaszek, burmistrz dzielnicy Warszawa Śródmieście.

List do uczestników uroczystości skierował również wnuk Zygielbojma: “List pożegnalny Szmula Zygielbojma zawiera dwa zdania, które często bywają pomijane – ‘Pragnę, by ta garstka, która ostała się jeszcze z kilkumilionowego żydostwa polskiego dożyła wraz z masami polskimi wyzwolenia. By mogła oddychać w kraju i świecie wolności i sprawiedliwości socjalizmu za wszystkie swe męki i cierpienia nieludzkie. A wierzę, że taka właśnie Polska powstanie i że taki świat nastąpi’. Jako najstarsi bezpośredni potomkowie Szmula Artura Zygielbojma mój brat Paul Zygielbojm i ja Artur Zygielbaum, pragniemy wyrazić podziw dla ŻIH za upamiętnienie 75. rocznicy męczeństwa naszego dziadka. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy antysemityzm odradza się w wielu krajach, wszyscy mamy obowiązek dawać świadectwo o straszliwych wydarzeniach przeszłości. Wszyscy mamy również obowiązek stawać w obronie prześladowanych na całym świecie. Oto prawdziwe przesłanie ofiary, jaką złożył nasz dziadek. Jego krzyk nie milknie”.