Hamas potwierdza, że większość z zabitych w Gazie to członkowie tej organizacji

fot. http://www.pcpsr.org/en/node/623

Od poniedziałku wzdłuż granicy Gazy z Izraelem trwają zamieszki wywołane przez Hamas, organizację terrorystyczną, która w ten sposób protestuje przeciwko przeniesieniu amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Salah Bardawil, przedstawiciel Hamasu, potwierdził, że 50 spośród 53 Palestyńczyków, którzy zginęli w trakcie zamieszek, było członkami tej organizacji.

Niektóre źródła podają, że ofiar śmiertelnych jest już 62. Hamas zapłacił za pogrzeby 50 osób. Ich śmierć Bardawil określił, jako “wysoką cenę”, jaką musi płacić Hamas.

Rzecznik IDF, Jonathan Conricus, zauważył, że skoro Hamas stoi za zamieszkami, nie można ich uznać za “pokojowe demonstracje”. Izraelskie wojsko przetłumaczyło na angielski wywiad Bardawilego udzielony w tej sprawie palestyńskiej telewizji i zamieściło w mediach społecznościowych.

IDF również poinformował, że większość zabitych była członkami Hamasu. Kilka osób należało do palestyńskiego islamskiego dżihadu. Mężczyźni zginęli w strzelaninie, jaka wywiązała się, gdy próbowali pokonać ogrodzenie w północnej części Strefy Gazy.

Dla Hamasu, grupy terrorystycznej sprawującej rządy w Gazie, organizacja protestów jest elementem głównego celu, jaki stawia sobie organizacja, czyli zniszczenia Izraela. Palestyńczycy postrzegają wschodnią Jerozolimę, jako stolicę swojego przyszłego państwa. Dlatego nie chcą zgodzić się z uznaniem miasta za stolicę Izraela, co zrobił prezydent USA Donald Trump.