Izraelski minister: “UE może pójść do tysiąca piekieł”

Unia Europejska “może pójść do tysiąca piekieł” – powiedział w środę izraelski minister infrastruktury, energetyki i wody, Yuval Steinitz. To odpowiedź na apel UE, by Izrael nie ścigał “obrońców praw człowieka”. Chodzi o szefów dwóch organizacji pozarządowych: Omara Shakira i Jafara Faraha.

Omar Shakir jest dyrektorem lokalnego oddziału Human Rights Watch. Wezwał on izraelskie władze do wszczęcia dochodzenia w sprawie aresztowania izraelsko-arabskiego aktywisty Jafara Faraha w czasie demonstracji w Hajfie. Farah kieruje Centrum Mossawa, które wspiera arabskich mieszkańców Izraela.

Shakir miał, decyzją izraelskiego MSW, zostać wydalony z kraju. W środę sąd rejonowy w Jerozolimie tymczasowo zablokował tę decyzję. Kolejne posiedzenie w tej sprawie ma się odbyć 2 lipca. MSW zdecydowało o deportacji Shakira, ponieważ ma on “aktywnie i konsekwentnie wspierać bojkot Izraela”.

“Niedopuszczalne jest, by osoby działające na rzecz bojkotu Izraela, miały wizę na pobyt w tym kraju, jednocześnie wyrządzając mu szkodę” – powiedział minister spraw wewnętrznych Aryeh Deri. “Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by uniemożliwić tym osobom mieszkanie w Izraelu”.

Human Rights Watch, mająca swą główną siedzibę w Nowym Jorku, uznała te działania za tłumienie krytyki dotyczącej łamania praw człowieka.

Steinitz zapewnia, że policja prowadzi śledztwo w sprawie incydentu związanego z aresztowaniem i pobiciem Faraha, a oświadczenie UE jest jego zdaniem “szczytem cynizmu i hucpą”. Zwrócił też uwagę, że “Iran torturuje homoseksualistów, łamie prawa kobiet, ukrywa działania na Bliskim Wschodzie, wspiera terroryzm [syryjskiego prezydenta] Assada, który używa broni chemicznej przeciwko ludziom”. Zdaniem ministra UE powinna się zająć raczej tymi sprawami, niż Izraelem.