Kiedy nie widać sprawców

Upamiętnienie izraelskich sportowców zamordowanych w Monachium w 1972 r.

W 1972 r. w Monachium odbywała się Olimpiada. Wioska olimpijska, w której przebywali sportowcy nie była wystarczająco dobrze chroniona. To dlatego na jej teren wdarli się palestyńscy terroryści, którzy wzięli 11 izraelskich sportowców jako zakładników. Niemieckie władze nie poradziły sobie z tą sytuacją i popełniły wiele błędów, które doprowadziły do śmierci wszystkich pojmanych Izraelczyków. Co gorsza – później nie zdecydowały się na przerwanie igrzysk. Część sportowców z innych krajów sama wyjechała, nie chcąc brać udziału w dalszych zawodach.

Dziś w tym miejscu stoją bloki mieszkalne, a tragedię izraelskich sportowców upamiętnia pobliski pomnik. Co istotne – filmy tam wyświetlane są po niemiecku. Dopiero po dłuższym czasie zauważyłam angielskie tłumaczenie – z boku i małymi literami.

Będąc tam, zwróciłam uwagę na coś jeszcze. Tuż obok jest Muzeum BMW, opisujące historię tej firmy. Próżno w nim szukać informacji o tym, w jaki sposób BMW wykorzystywało w czasie wojny żydowskich niewolników do pracy na swoją rzecz. Ciekawe dlaczego? A działo się to w nieodległym Allach, będącym podobozem Dachau, gdzie więźniowie wykonywali prace na rzecz motoryzacyjnego giganta.

Brama obozu w Dachau

Kiedy chcę jechać do muzeum w Dachau, taksówkarz kojarzy miejscowość, ale nie samo miejsce. Wygląda na to, że nie wie o działającym tam w czasie wojny obozie.

Obóz w Dachau został utworzony w 1933 r. dwa miesiące po dojściu Hitlera do władzy. Umieszczano w nim wtedy tych, którzy z tą władzą się nie zgadzali. Mieli się w ten sposób reedukować, a przy pomocy ciężkiej pracy fizycznej, głodu i tortur pokochać nazizm. Trafiali tu Niemcy, później Żydzi, Polacy, przedstawiciele innych narodowości, księża katoliccy, luteranie, świadkowie Jehowy, kobiety, które związały się z Żydami. Wchodząc na teren muzeum, przebywamy ich drogę od bramy, przez plac apelowy, po ciasne cele. W jednej z nich – tej z numerem 30 – od 1938 do 1945 r. siedział pastor Martin Niemöller, który początkowo pozytywnie odnosił się do Hitlera, jednak sprzeciwiał się paragrafowi aryjskiemu, uznając go za niezgodny z wartościami chrześcijańskimi.

Wystawa w muzeum w Dachau

W muzeum Dachau dużo mówi się o ofiarach, co jest oczywiście słuszne, ale sprawcy tak skutecznie ukryli się w ich cieniu, że w zasadzie ich tam nie widać. Kim byli? Dlaczego tu trafili? Co myśleli i jak się zachowywali? Ta wiedza mogłaby stać się ważną lekcją dla zwiedzających. Zabrakło jej tak, jak na jednej z muzealnych map – obrazujących okres wojenny – zabrakło Generalnego Gubernatorstwa. Jest Białoruś, Słowacja, są Niemcy. A między nimi puste nienazwane pole, które nie wiadomo czym było.

We wczorajszym wydaniu jednej z głównych niemieckich gazet artykuł na pierwszej stronie dotyczył wzrostu postaw antysemickich. W dzisiejszym numerze dziennik ten alarmuje o niebezpieczeństwie związanym z popularnością nacjonalistycznej partii AfD. Może to wszystko jakoś się ze sobą łączy?

Katarzyna Markusz

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.