„Publikowanie treści przypisujących Polakom zbrodnie może być krzywdzące”. Pisemne uzasadnienie wyroku w sprawie „Dalej jest noc”

Dalej jest noc - okładka książki

„Publikowanie treści przypisujących Polakom zbrodnie Holokaustu dokonane przez III Rzeszę może być uznane za krzywdzące i godzące w poczucie tożsamości i dumy narodowej” – to fragment z pisemnego uzasadnienia wyroku w sprawie przeciwko badaczom prof. Janowi Grabowskiemu i prof. Barbarze Engelking. Gdyby tak sformułowany wyrok został podtrzymany, mogłoby to oznaczać koniec rzetelnych badań nad Zagładą w Polsce.

Warszawski sąd 9 lutego uznał, że naukowcy – redaktorzy książki “Dalej jest noc” – muszą przeprosić Filomenę Leszczyńską za opisanie jej krewnego w swojej publikacji. Sąd oddalił wniosek o odszkodowanie. Żadna ze stron nie poniesie też kosztów sądowych. Wyrok jest nieprawomocny.

Jak brzmi fragment książki, którego dotyczyła rozprawa? “Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny [siostra z dziećmi i synek Estery po ucieczce z getta w Drohiczynie znajdowali się w dużej grupie Żydów w lesie; złapali ich Polacy i zawieźli na posterunek żandarmerii, gdzie wszystkich rozstrzelano], zaopatrzona w dokumenty kupione od Białorusinki, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił) – i w grudniu 1942 r. trafiła do Rastenburga (Kętrzyna) jako pomoc domowa w niemieckiej rodzinie Fittkau. Nie tylko poznała tam swojego drugiego męża (Polaka, który także był na robotach), lecz rozwinęła działalność handlową, przesyłając Malinowskiemu paczki z rzeczami na sprzedaż. Odwiedziła go, gdy jechała na urlop ‘do domu’. Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to na jego procesie po wojnie złożyła fałszywe zeznanie w jego obronie”.

Estera Drogicka w różnych momentach życia składała sprzeczne relacje, które nie wzbudziły wątpliwości autorki [Barbary Engelking]. Engelking sama nie twierdziła, iż Malinowski był współwinny śmierci Żydów, a jedynie cytowała słowa Estery Drogickiej. W czasie procesu synowie Estery Drogickiej – Zbigniew i Roman – zeznawali, że matka mówiła im, iż sołtys Malinowa “był podłym człowiekiem”.

W pisemnym uzasadnieniu wyroku czytamy, że „lektura książki wzbudziła zainteresowanie Fundacji Reduta Dobrego Imienia Polaków. Pracownicy tej Fundacji zapoznali się z aktami IPN, pojechali do Malinowa, znaleźli siedlisko, w którym mieszkał i prowadził gospodarstwo Edward Malinowski. Wówczas Maciej Świrski poznał Filomenę Leszczyńską, bratanicę Edwarda Malinowskiego”. Sąd jednocześnie odrzucił możliwość, by to Świrski i Reduta byli tymi, którzy dążyli do wszczęcia sprawy sądowej. Filomena Leszczyńska, która nie czytała książki „Dalej jest noc”, zeznała, iż usłyszała jak obszerne fragmenty są czytane w Radiu Maryja.

„Do kognicji sądu powszechnego nie należy rozstrzyganie sporów o charakterze historycznym” – napisano w pisemnym uzasadnieniu wyroku. Jednocześnie sąd stwierdził: „Oczernianie wspólnoty, która wywarła doniosły wpływ na ukształtowanie osobowości człowieka, stanowi formę poniżenia jego godności. Sfera przekonań, poglądów i wyobrażeń jednostki na temat wspólnoty, z którą się utożsamia, zaliczana do integralności psychicznej człowieka, wchodzi w zakres jego dobra osobistego”. To oznaczałoby, że każdy, kto wyobraża sobie, że Polska jest narodem wielkich bohaterów i nieskazitelnych postaci, ma prawo do zachowania tego wyobrażenia i pozwania do sądu każdego, kto taki wizerunek próbuje zburzyć.

„Publikowanie treści przypisujących Polakom zbrodnie Holokaustu dokonane przez III Rzeszę może być uznane za krzywdzące i godzące w poczucie tożsamości i dumy narodowej. Wydarzenia historyczne, które stanowią dziedzictwo pamięci wspólnoty i jej poszczególnych członków, o bezprecedensowym charakterze, uznawane za fakt bezsporny, nie mogą być relatywizowane, albowiem godzi to w poczucie przynależności narodowej i wywołują poczucie krzywdy, kształtując wśród opinii publicznej rażąco nieprawdziwy wizerunek Polski i przypisując Polakom cechy odzierające ich z godności i podważające poczucie ich wartości” – uznał sąd.

„Przypisywanie narodowi polskiemu odpowiedzialności za Holokaust, zabijanie Żydów podczas II wojny światowej i konfiskatę ich majątków, dotykają sfery dziedzictwa narodowego, a w konsekwencji, jako całkowicie nieprawdziwe i krzywdzące mogą rzutować w istotny sposób na poczucie własnej godności narodowej, burząc uprawnione – bo mające pełne oparcie w faktach – przekonanie, iż Polska była ofiarą działań wojennych zainicjowanych i prowadzonych przez Niemców, a jej obywatele, także pochodzenia żydowskiego, ponieśli daleko idące, często okrutne i nieodwracalne konsekwencje tych działań” – czytamy w uzasadnieniu. Sąd więc, mimo że wcześniej stwierdził, iż nie będzie rozstrzygać sporów historycznych, tutaj opowiedział się za pewną wizją historii.

Nie wolno więc będzie prowadzić badań, których wyniki obciążą Polaków zbrodniami z okresu II wojny światowej. I nie chodzi tu wyłącznie o zabijanie Żydów, ale również konfiskatę ich majątków. Wiemy z historii, że Polacy często zamieszkiwali w domach, z których Niemcy wysiedlili Żydów, że przejmowali ich ubrania, meble, pościel. Powstały na ten temat opracowania naukowe, artykuły i książki. Zgodnie z logiką sądu, należałoby je teraz wycofać z obiegu. Sąd martwi się, że takie publikacje „mogą też w istotny sposób wpływać na kształtowanie wśród współczesnych obywateli innych państw opinii o Polsce i Polakach, jako tych, których rola w czasie wojny prowadzonej w latach 1939-1945 nie była jednoznaczna”.

Estera Drogicka zaraz po wojnie zeznawała na korzyść sołtysa Malinowskiego. Wiele lat później, w relacji nagranej dla Shoah Foundation przedstawiła go bardziej krytycznie, przypisując mu niechlubne zachowania wobec innych Żydów. W „Dalej jest noc” nie rozstrzygano, która z tych wersji jest prawdziwa, ale poinformowano o istnieniu obu. Relację dla Shoah Foundation sąd uznał za mniej wiarygodną, podczas gdy zdaniem historyków należy na to spojrzeć odwrotnie. Po latach, gdy nie groziło jej żadne niebezpieczeństwo, Estera Drogicka mogła mówić swobodnie. Dlaczego więc ktokolwiek podejrzewa, że właśnie wtedy kłamała?

Sąd zakazał „dalszych naruszeń, w odniesieniu do kolejnych dodruków książki, fragmentów, które naruszają dobra osobiste powódki poprzez rozpowszechnianie informacji, że Edward Malinowski ograbił Esterę Drogicką oraz, że był współwinny śmierci Żydów (wydał ich Niemcom)”. Książkę „Dalej jest noc” trzeba będzie więc poprawić – jeśli wyrok zostanie utrzymany w kolejnej instancji.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.