Papież w rzymskiej synagodze

Fot. presidencia.gov.ar. Licencja CC BY-SA 2.0 na podstawie Wikimedia Commons

Franciszek jest trzecim urzędującym papieżem, który odwiedził synagogę w Rzymie. Spotkał się tam wczoraj z liderami społeczności żydowskiej, mówiąc, że zbliżenie między Żydami a katolikami, jakie nastąpiło przez ostatnich 50 lat, powinno być wzorem dla innych wyznań.

“W dialogu międzyreligijnym rzeczą fundamentalną jest to, że spotykamy się jako bracia i siostry przed naszym Stwórcą i Jemu oddajemy chwałę, a także to, że się szanujemy i wzajemnie cenimy oraz staramy się współpracować. W dialogu żydowsko-chrześcijańskim istnieje wyjątkowa i szczególna więź dzięki żydowskim korzeniom chrześcijaństwa: Żydzi i chrześcijanie powinni zatem czuć się braćmi, złączonymi przez tego samego Boga i przez wspólne bogate dziedzictwo duchowe, na którym można się opierać i kontynuować budowanie przyszłości” – mówił papież.

“Na szczególną wdzięczność Bogu zasługuje rzeczywista przemiana, jaka w ciągu tych 50 lat nastąpiła w relacjach między chrześcijanami a Żydami. Obojętność i niezgoda zmieniły się we współpracę i życzliwość. Z nieprzyjaciół i obcych staliśmy się przyjaciółmi i braćmi. Sobór poprzez deklarację Nostra aetate utorował drogę: «tak» dla ponownego odkrycia żydowskich korzeni chrześcijaństwa, «nie» dla każdej formy antysemityzmu oraz potępienie wszelkiego znieważania, dyskryminacji i prześladowań, które z niego wypływają” – zaznaczył Franciszek.

“Przemoc człowieka przeciwko człowiekowi stoi w totalnej opozycji do każdej religii godnej tej nazwy, a szczególnie do trzech wielkich religii monoteistycznych. Życie jest święte jako dar Boga. A piąte przykazanie Dekalogu mówi: «Nie zabijaj». Każdy człowiek, jako stworzenie Boże, jest bratem niezależnie od swego pochodzenia i przynależności religijnej. Na każdego człowieka trzeba patrzeć z życzliwością, tak jak robi to Bóg, który wyciąga swą miłosierną dłoń do każdego, szczególnie zaś do tych, którzy Go najbardziej potrzebują: ubogich, chorych, odrzuconych na margines, bezbronnych. Im bardziej czujemy się zagrożeni, tym bardziej musimy pokładać ufność w Bogu, który jest naszą obroną, naszym schronieniem, starając się rozpalić w sobie Jego oblicze pokoju i nadziei, nie poddając się nigdy nienawiści i chęci zemsty. Ani przemoc, ani śmierć nie będą miały nigdy ostatniego słowa przed Bogiem, który jest Bogiem miłości i życia. Musimy Go usilnie prosić, by pomógł nam w Europie, Ziemi Świętej, na Bliskim Wschodzie, w Afryce i w każdym innym miejscu świata nie uciekać się do logiki wojny, przemocy i śmierci, ale praktykować logikę pokoju, pojednania, przebaczenia i życia.”