Dziś w Orlando 30-letni Omar Mateen zamordował przynajmniej pięćdziesiąt osób w klubie dla gejów. W czasie strzelaniny sam zadzwonił na policję i wyraził poparcie dla Państwa Islamskiego.
Rodzice Mateena pochodzą z Afganistanu. On sam urodził się w Stanach Zjednoczonych. W nocy z soboty na niedzielę przyszedł do klubu dla gejów Pulse. Był uzbrojony. Strzelanina rozpoczęła się ok. godz. 2 w nocy. W czasie gdy terrorysta przetrzymywał zakładników, kilkukrotnie kontaktował się z policją. W jednej w rozmów wychwalał sprawców podobnych ataków, do jakich doszło w ostatnich miesiącach w Paryżu i Brukseli. Napastnik zginął zastrzelony przez policję.
Mateen pracował jako ochroniarz i był ojcem trzyletniego syna.
Ojciec zamachowca przeprosił za całe zdarzenie i zapewnił, że jego rodzina nie wiedziała o planach syna. “Jesteśmy zszokowani tak, jak cały kraj” – powiedział.
Burmistrz Orlando wprowadził w mieście stan wyjątkowy, jednak policja zapewnia, że nie ma zagrożenia kolejnym aktem terroru.
W piątek wieczorem w Orlando 27-letni mężczyzna zastrzelił 22-letnią piosenkarkę Christinę Grimmie, a następnie popełnił samobójstwo.
