Film o zabójcy Icchaka Rabina izraelskim kandydatem do Oscara

“Podżeganie” to film o zabójstwie premiera Icchaka Rabina, pokazany oczami sprawcy, prawicowego ekstremisty, Jigala Amira. Grający go aktor, Jehuda Nahari, wyznał, że po zakończeniu zdjęć potrzebował pomocy psychologa. Film będzie izraelskim kandydatem do Oscara i już został skrytykowany przez minister kultury, która przyznaje, że go nie oglądała.

Film, który zwycięży w izraelskim konkursie Ophir Awards jest automatycznie nominowany do zmagań oscarowych. Tak stało się z “Podżeganiem”. Opowiada on nie tyle o samym morderstwie, a o tym, co skłoniło sprawcę do popełnienia tego czynu. To właśnie nie spodobało się minister kultury, Miri Regev, która uznała, że w Izraelu na taki film “nie ma miejsca”. Jej zdaniem obraz oczernia obecnego premiera Benjamina Netanjahu, którego oskarżano o branie udziału w podżeganiu do morderstwa z listopada 1995 r.

„Jigal Amir jest mordercą, który wystrzelił kulę w serce narodu i zrobił najgorsze z możliwych, zabił premiera w demokratycznym kraju” – powiedziała Regev. „Nie ma miejsca na film, który próbowałby zrozumieć go lub jego motywacje, lub sugerowałby innym osobom, że stoją za jego haniebnym czynem”.

Regev odnosi się w ten sposób do wysuwanych wielokrotnie w stronę Netanjahu oskarżeń.

Amir był skrajnym nacjonalistą, przeciwnikiem Porozumień w Oslo i przekazania Palestyńczykom kontroli nad częścią Zachodniego Brzegu i Strefą Gazy. Kilka tygodni przed zabójstwem Rabina Netanjahu, ówczesny szef opozycji, i inni ważni przedstawiciele partii Likud, uczestniczyli w prawicowym wiecu politycznym w Jerozolimie, podczas którego protestujący nazywali Rabina “zdrajcą”, “mordercą”, a nawet “nazistą” za podpisanie porozumienia pokojowego z Palestyńczykami. Netanjahu regularnie odpiera zarzuty, że zignorował tego typu retorykę, podżegającą do zabójstwa premiera.

Reżyser Jaron Zilberman, odbierając nagrodę Ophir, określił Rabina “wielkim człowiekiem, zamordowanym w czasie walki o pokój”. Wyraził też nadzieję, że po ostatnich wyborach w Izraelu nastąpi “nowa era, w której przywódcy zamiast podżegać i dzielić, połączą nas, byśmy wzajemnie się kochali”.

49-letni Amir odsiaduje obecnie wyrok dożywotniego więzienia w Izraelu.