Zamiast zwalczyć neo-faszystów, zwalcza się dziennikarzy, którzy ich ujawniają

https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/superwizjer-tvn-z-kamera-w-srodowisku-polskich-neonazistow,807953.html

W piątek wieczorem ABW weszła do domu operatora TVN, Piotra Wacowskiego, który pracował nad materiałem Superwizjera demaskującym działających w Polsce neo-nazistów. Polskie służby i politycy biorą udział w nagonce na dziennikarzy, a nie przeszkadza im działalność Jacka Międlara, Piotra Rybaka, a nawet chodzenie w jednym marszu z neo-faszystami z Forza Nuova.

Ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, mówiła w środę w Sejmie: “Powinniście mieć świadomość, że jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza zarówno demokraci, jak i republikanie, to jest wolność prasy. I nie mogę tego mocniej wyrazić. W tej chwili kongres w USA jest bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. I demokraci i republikanie bardzo chętnie pomagają Polsce, bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale, to się może wszystko posypać, jeśli chodzi o wolność prasy, to tu wszystko jest czarno-białe w USA. (…) Jesteśmy przyzwyczajeni w USA, że prasa jest brutalna, (…) ale nie ingerujemy. Nie cierpimy tego, ale nie ingerujemy. Dlatego jeśli chodzi o wolność prasy, to z niczym państwu nie pomogę. Kongres nie będzie tolerował takich rzeczy. Będę mówiła prawdę i taka jest prawda. Jakakolwiek ustawa… Mogę zrobić naprawdę dużo, ale w przypadku wolności prasy proszę do mnie nie dzwonić”.

To ważne słowa. Bardzo oczywiste, ale ważne, bo dziś w Polsce naciski na dziennikarzy są ogromne i powinniśmy się przed nimi bronić.

Reportaż TVN pokazał, że grupy neonazistowskie działają w naszym kraju, organizują swoje imprezy, koncerty i w zasadzie nikt im w tym nie przeszkadza. Władza – politycy oraz wymiar sprawiedliwości – zamiast skupić się na rozwiązaniu tego problemu, postanowiła skrzywdzić posłańca, który tę wiadomość przyniósł, czyli dziennikarzy.

Wczoraj ABW weszła do domu Wacowskiego. To jasny sygnał, że ujawniając polskie patologie – szczególnie takie, które politykom są nie na rękę – można zostać za to ukaranym. To ciekawe, że tym służbom nie przeszkadzali neo-faszyści z Forza Nuova na ulicach Warszawy 11 listopada, idący w tym samym marszu co najważniejsi polscy politycy. Nasza prokuratura nie widzi też nic złego w publikacjach Jacka Międlara, a kiedy wzywał do żniw na Żydach, uznano, że trzeba się z tym pogodzić, bo na tym polega wolność słowa.

Wolność słowa nie jest równoznaczna z wolnością do szerzenia nienawiści. Jako dziennikarze mamy obowiązek mówienia o wszystkim, a szczególnie o tym, co trudne, bolesne, albo wręcz patologiczne. Bez tego nie byłoby dziennikarstwa.

Za takie patologiczne działanie uważam nagonkę na dziennikarzy za ujawnienie sprawy polskich neonazistów. Zamiast karać przestępców, którzy łamią prawo, próbuje się zastraszyć tych, którzy to ujawniają. To działanie wbrew wolności mediów. Ani obecne władze, ani podległe im służby nie będą wiarygodne dopóki nie zaczną zajmować się zwalczaniem prawdziwych zagrożeń, jak rosnący nacjonalizm, działalność grup neo-nazistowskich, czy ksenofobia. Czekam na taki ruch, bo nie widzę w tej chwili nawet cienia ochoty na podjęcie tego typu działań.

Katarzyna Markusz

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Grabowska
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl. Doktor historii. Autorka książki "Polak nierdzennie polski" (2020), redaktorka wspomnień Simche Polakiewicza "W cieniu Treblinki" (2023).