Nie zapomnieć historii

„Teraz mogę wrócić do domu,” powiedział Aaron Elster, po tym jak wraz z grupą z Illinois Holocaust Museum & Education Center odwiedził Sokołów Podlaski, miasto, w którym się urodził a w czasie wojny ukrywał przez dwa lata na jednym ze strychów.

Zwiedzanie miasta rozpoczęło się od tego właśnie strychu. To w domu przy ul. Kościuszki w Sokołowie mieszkali państwo Franciszka i Hipolit Górscy. Tuż przed likwidacją getta zgodzili się przyjąć do siebie córkę swoich dobrych znajomych – Irenę Elster. Irena miała tzw. „dobry wygląd” i mogła udawać ich krewną. Mieszkała z nimi i pomagała w codziennych obowiązkach.

22 września 1942, dzień po święcie Jom Kippur, Niemcy rozpoczęli likwidację getta w Sokołowie. Rodzina Elsterów – Cywia, Chaim, Aaron i mała Sara – próbowała ukryć się w swoim domu. Okazało się to nieskuteczne, ponieważ Niemcy szybko ich odnaleźli. Wraz z innymi mieszkańcami getta zostali zagnani na Mały Rynek. Tu Aaron zorientował się, że jego matka odłączyła się od grupy. Późnej dowiedział się, że została przydzielona do brygady wyznaczonej do sprzątania getta – wynoszenia rzeczy z opuszczonych mieszkań, segregacji oraz magazynowania. Tymczasem Aaron, wraz z ojcem i siostrą Sarą, tłoczyli się na Małym Rynku, z którego mieli rozpocząć swój marsz na stację kolejową, a stamtąd bydlęcym wagonem mieli odjechać do obozu zagłady w Treblince.

Chaim wiedział co im grozi i co może się z nimi stać. Nie chciał opuszczać kilkuletniej Sary. Nie chciał, aby cierpiała w samotności i strachu. Wybrał pozostanie z nią do końca. Synowi zaś kazał uciekać z Małego Rynku jak najszybciej. To była jedyna szansa na uratowanie życia. Aaron z tej szansy skorzystał. Jeszcze raz – po raz ostatni w życiu – spojrzał w oczy ukochanej siostrzyczki, odwrócił się i wymknął się z tego miejsca. Żaden z żołnierzy lub policjantów nie zauważył 9-letniego chłopca.

Gdy prawie 72 lata później Aaron Elster opowiadał tę historię grupie zwiedzających, która zebrała się na Małym Rynku, trudno mu było powstrzymać wzruszenie. Gdy skończył, ktoś zauważył, że na murze za jego plecami wśród różnych napisów jest też imię Sara.

W pobliżu tego miejsca na ul. Wilczyńskiego (dawniej Rogowskiej) znajdował się sklep mięsny, który prowadzili Elsterowie. Sprzedawali mięso nie koszerne, w związku z czym mieli wielu nie-żydowskich klientów. Jedną z osób, która stale się u nich zaopatrywała była pani Franciszka Górska.

Po zakończeniu wojny Aaron Elster wraz z siostrą Ireną przeniósł się do Łodzi, a stamtąd do jednego z obozów DP w Niemczech. Później trafił do Stanów Zjednoczonych. Dziś współpracuje z Illinois Holocaust Museum & Education Center. Napisał książkę o swoim życiu, która niedawno ukazała się w polskim przekładzie.

Do Sokołowa wracał kilkukrotnie. Kilka lat temu po to, by wręczyć krewnym państwa Górskich medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Dziś – 21 lipca 2014 – przyjechał po raz kolejny, być może ostatni. Pokazał to miasto innym, opowiedział swoją historię, sprawił, że nie zostanie ona zapomniana.

Katarzyna Markusz