Walki w Syrii nie wpłyną na decyzję Rosji o nieuznawaniu Hamasu i Hezbollahu za organizacje terrorystyczne. Taką informację podał rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Giennadi Gatilow w rozmowie z agencją Interfax.
Minister podkreślił, że jego kraj zgadza się ze Stanami Zjednoczonymi w definiowaniu niektórych organizacji działających w Serii, ale Rosja “nie dyskutuje o Hezbollahu i Hamasie z Amerykanami”.
Obie te organizacje sprzyjają syryjskiemu prezydentowi Baszarowi Assadowi. Zarówno Hamas, jak i Hezbollah, są uznawane za grupy terrorystyczne przez Unię Europejską, USA, Kanadę, Australię i Nową Zelandię.
