Policja, po przeanalizowaniu materiału z demonstracji, jaką Piotr R. zorganizował 27 stycznia w Oświęcimiu, postanowiła o postawieniu mu zarzutów nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. R. nie przyznaje się do winy.
R., który w listopadzie 2015 r. na wrocławskim rynku spalił kukłę przedstawiającą Żyda, zorganizował w trakcie obchodów rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, demonstrację, w czasie której wzywał do walki “z żydowskimi najeźdźcami”.
– Czy my naprawdę mamy niepodległą Polskę, pytam się was, rodacy? – mówił R. w Oświęcimiu. – Nie! – odpowiedzieli mu zebrani na miejscu narodowcy. – Dlatego przyszedł czas, dzwony kościelne mówią nam wszystkim w ojczyźnie, czas powiedzieć tym najeźdźcom żydowskim: dosyć tego wszystkiego! My jesteśmy panami w tym kraju! To jest początek walki o polskość w Polsce! Niech Bóg błogosławi Polskę! Czołem wielkiej Polsce!
Policja, po analizie filmów i zdjęć z demonstracji, postanowiła o postawieniu zarzutów R. i drugiemu uczestnikowi zgromadzenia. Z medialnych informacji wynika, że obaj nie przyznali się do winy. Grozi im do 2 lat więzienia.
