Podzielone obchody rocznicy likwidacji getta w Łodzi

Fot. Gmina Żydowska w Łodzi - Kehila Kedosza Łódź / FB

W tym roku, po raz pierwszy od dawna, odbyły się dwie oddzielne uroczystości upamiętniające rocznicę likwidacji getta w Łodzi. Pierwszą zorganizowała miejscowa GWŻ, drugą znane z goszczenia propalestyńskich aktywistów Centrum im. Edelmana.

Uroczystość zorganizowana 28 sierpnia przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Łodzi odbyła się na cmentarzu żydowskim. Wzięli w niej udział przedstawiciele i członkowie GWŻ oraz TSKŻ. Głos zabierali ocalali Hana Svirsky i Leon Weintraub.

Hana Svirsky (urodzona jako Hanna Ostern) jako mała dziewczyna była w czasie wojny ukrywana przez Zofię Libich, Sprawiedliwą wśród Narodów Świata. W 1959 r., z mężem i córeczką, wyemigrowała do Izraela, który – jak podkreślała – stał się jej nową ojczyzną. – Dziś mam takie życie, o jakim moi rodzice nie mogli sobie nawet marzyć.

Leon Weintraub jest lekarzem mieszkającym w Szwecji. Po likwidacji łódzkiego getta trafił do obozu Auschwitz, a następnie Gross Rosen i kolejnych obozów. Po wojnie ukończył studia medyczne, obronił doktorat. W 1969 r. w związku z nagonką antysemicką stracił pracę i wyjechał do Szwecji. W tym roku obchodził swoje 100. urodziny.

Drugą uroczystość upamiętniającą likwidację łódzkiego getta tego samego dnia przygotowało Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Na Stacji Radegast przemawiała m.in. prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. – Pamięć o ofiarach Holokaustu nie może być jednak tylko lekcją historii – mówiła. – Musi być także zobowiązaniem na przyszłość. Bo żyjemy w czasach, w których wojna znowu stała się częścią rzeczywistości. Za naszą wschodnią granicą giną ludzie. Na Bliskim Wschodzie giną ludzie. Giną dzieci, kobiety i mężczyźni. Ludzie, którzy – tak jak ofiary Litzmannstadt Getto – mieli swoje domy, rodziny, marzenia i plany na następny dzień. Możemy mieć różne poglądy, wyznawać różne religie i inaczej patrzeć na świat. Ale jest granica, której współczesny świat nie może przekroczyć. Nie może być zgody na zabijanie niewinnych ludzi. Nie może być zgody na nienawiść wobec całych narodów, religii czy społeczności. Nie może być zgody na odbieranie człowiekowi prawa do życia tylko dlatego, że urodził się po „niewłaściwej” stronie granicy, należy do „niewłaściwego” narodu czy wyznaje „niewłaściwą” wiarę.

Getto w Łodzi było jednym z największych, po warszawskim, i najdłużej funkcjonujących gett w czasie wojny. Powstało na początku 1940 r. Prezesem Judenratu był Chaim Rumkowski, który uważał, że doprowadzając do przekształcenia getta w obóz pracy uratuje większość jego mieszkańców. Do historii przeszło jego przemówienie z 4 września 1942 r., w którym powiedział: “Żądają od nas abyśmy zrezygnowali z tego, co mamy najlepszego – naszych dzieci i starszych. Nie mogłem mieć własnych dzieci, więc oddałem swoje najlepsze lata dzieciom. Żyłem i oddychałem z dziećmi, nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę musiał uczynić tę ofiarę na ołtarzu własnymi dłońmi. W moim wieku, muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki – dajcie mi swoje dzieci!”

Ostateczna likwidacja łódzkiego getta odbyła się w 1944 r. Od czerwca do lipca transporty Żydów z łódzkiego getta były wysyłane do obozu w Chełmnie. W sierpniu 1944 r. Niemcy wysłali do obozu Auschwitz ok. 60 000 Żydów, w tym Chaima Rumkowskiego.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!