Magda Łucyan w swojej kolejnej, poruszającej książce – „Dzieci getta” mierzy się ze wstrząsającymi historiami dzieci, które mając kilka lat znalazły się za szczelnie zamkniętymi murami i przeżyły Holokaust. Ta książka nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Składa się z relacji z piekła na ziemi, bo granice każdego z gett były granicami życia i śmierci.
Opisuje niewyobrażalne okrucieństwo, pokazuje, do czego zdolny jest człowiek.
Ta wielka zbrodnia pochłonęła około sześciu milionów ofiar. Sześć milionów osób. Ojców i matek, braci i sióstr, synów i córek. Niemcy mordowali wszystkich – nie miało znaczenia, czy są w sile wieku, czy dopiero wzięli pierwszy oddech. Jedynym kryterium było pochodzenie. Kolor włosów, kształt nosa. „Semicki wygląd”. „Żydostwo”.
Józio z odstającymi uszami, uśmiechnięta Krysia z kruczoczarnymi włosami, Marian z wielkimi piwnymi oczami – na nich wszystkich zapadł wyrok śmierci. Przeżyć udało się garstce. Bohaterowie książki do dziś nie znają odpowiedzi na pytanie, dlaczego udało się to akurat im.
Czy historia może się powtórzyć?
