Międzynarodowy Seder Pesachowy na terenie dawnego getta

Fot. Gilabrand, praca własna, CC BY-SA 3.0

Już jutro, 19 kwietnia, 76 lat po Powstaniu w Getcie Warszawskim setki Żydów zgromadzą się w stolicy Polski, by wspólnie celebrować Pesachowy Seder. Będzie to pierwszy Seder na terenie dawnego getta z tak wielką liczbą gości z zagranicy.

Yosef Nachum i Nakmi’a Ben-Shem-Feldschuh przylecą z Izraela, aby wziąć udział w kolacji sederowej. Ich córka Sharon Ben-Shem wyjaśnia: „Cudowne dziecko – Josima Feldschuh, słynna młoda pianistka warszawskiego getta, była moją ciotką. Zginęła 21 kwietnia 1943 r., na krótko przed swoimi czternastymi urodzinami. Jej ostatni posiłek odbył się poprzedniego wieczoru – w noc Sederu w 1943 roku! W tym roku nasza rodzina będzie obchodzić Seder w Polsce. Brat Josimy (mój ojciec), jej siostra (moja ciotka) i ja (jej siostrzenica) – wszyscy będziemy w Warszawie, w jej mieście, dokładnie w dniu, w którym odeszła”.

„Warszawa była także domem dla najbliższej i dalszej rodziny mojej babci. Z tego względu szczególnie znaczący jest dla nas fakt, iż możemy obchodzić to święto Paschy jako wolni Żydzi w miejscu, w którym tak wielu (w tym członkowie naszej rodziny) zginęło tragicznie”.

Wśród lokalnych gości będą między innymi członkowie rodziny Szpilmanów, których wujek – Władysław Szpilman był światowej sławy pianistą.

W spotkaniu weźmie także udział Albert Stankowski, dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego, które jest obecnie tworzone przez polski rząd.

„Przed wojną około jedna trzecia Warszawy była żydowska” – mówi Stankowski. „Upamiętnianie przedwojennej żydowskiej Warszawy i wspieranie rozwoju współczesnej społeczności żydowskiej ma dla nas ogromne znaczenie. Uroczyste obchody Pesach zorganizowane przez rabina Szaloma Stamblera i Chabad Lubawicz są istotną częścią tego procesu. W Muzeum Getta Warszawskiego mamy ten sam cel. Chcemy zachować dla przyszłych pokoleń pamięć warszawskich Żydów, którzy podczas okupacji niemieckiej zostali uwięzieni za murami getta, a następnie zamordowani w nazistowskich obozach”.