Jak prokuratura pokochała nacjonalistów

https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/wiceminister-andruszkiewicz-i-sfalszowane-podpisy-sledztwo-zablokowane,907658.html

Wiceminister Adam Andruszkiewicz, twierdzi, że żadnych podpisów na listach wyborczych nie fałszował. Zamiast jednak zgłosić się do prokuratury z próbką swego pisma do badań, woli straszyć media, które w jego przekonaniu “powielają fałszywe oskarżenia” oraz zapewniać o walce “o silną Polskę”. Sama prokuratura też nie sprawia wrażenia, by była zainteresowana postawieniem zarzutów Andruszkiewiczowi. To nie jedyny nacjonalista, którego wymiar sprawiedliwości omija szerokim łukiem. Podobne szczęście ma były ksiądz Międlar. Skąd ta sympatia do wszechpolaków u organów ścigania?

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele. Proszę o rozpowszechnianie poniższego oświadczenia! Materiał programu "…

Opublikowany przez Adam Andruszkiewicz Niedziela, 10 lutego 2019

Mateusz Morawiecki pewnie się nie wstydzi, że zaproponował Andruszkiewiczowi pracę w swoim rządzie. Nie przeszkadza mu człowiek, który jeszcze niedawno stał na czele nacjonalistycznej Młodzieży Wszechpolskiej. Wczorajszy Superwizjer TVN24 ujawnił, że kilka lat temu, przed wyborami samorządowymi, doszło do fałszowania podpisów poparcia pod listami MW. Poszkodowanych w tej sprawie ma być ok. 300 osób. Prokuratura sprawę wciąż bada, ale ówczesnego szefa MW, Adama Andruszkiewicza, nie przesłuchała.

Dziennikarze TVN24 pokazali mechanizm, jaki działa w przypadku tego śledztwa i powiązania osób z nim związanych z obecnym obozem rządzącym. Dotyczy to nie tylko śledztwa w sprawie podpisów, ale też dochodzenia skupiającego się na działalności Jacka Międlara. W tym przypadku prokuratura, mimo intensywnych poszukiwań, nie jest w stanie znaleźć biegłego, który mógłby zająć się analizą wypowiedzi eks-duchownego.

Sposób pracy prokuratury może wywoływać negatywne oceny, ale jak wytłumaczyć brak reakcji polityków? Czy premier Morawiecki nie był świadom toczącego się śledztwa, gdy zapraszał Andruszkiewicza do współpracy? Wydaje się to niemożliwe, bo odpowiednie służby przecież wnikliwie powinny sprawdzać każdą taką osobę.

Otwarte pozostaje więc pytanie, po co rządowi PiS sympatia nacjonalistów? Czy ich głosy są aż tak istotne? Co dzięki ich poparciu zyska rząd?

Niepokoi również to, że za ujawnianie kolejnych nieprawidłowości obwinia się dziennikarzy. Tak było w przypadku neofaszystów świętujących urodziny Hitlera, gdy sprawę tę władza i przychylne jej media próbowały przedstawić, jako prowokację ze strony TVN. Być może Andruszkiewicz pójdzie tym samym tropem. Nie zmieni to jednak faktu, że nacjonaliści mają się w Polsce coraz lepiej. Nie tylko weszli do Sejmu, mają wpływ na stanowienie prawa, ale ich przedstawiciel zasiada w rządzie, a prokuratorzy nie są w stanie postawić im żadnych zarzutów. Czy ta sytuacja ma szansę się zmienić?

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Grabowska
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl. Doktor historii. Autorka książki "Polak nierdzennie polski" (2020), redaktorka wspomnień Simche Polakiewicza "W cieniu Treblinki" (2023).