Gołda Tencer odpowiada Markowi Jakubiakowi w sprawie Teatru Żydowskiego

"Matki", Teatr Żydowski, fot. Krzysztof Bieliński

Zamieszczamy poniżej list dyrektor Teatru Żydowskiego Gołdy Tencer do posła Marka Jakubiaka w związku z jego wypowiedzią 18 lutego 2019 roku w Polskim Radio 24 w na temat Teatru Żydowskiego.

Szanowny Panie Pośle,

jako Dyrektor Teatru Żydowskiego im. Estery Rachel i Idy Kamińskich Centrum Kultury Jidysz, teatru kontynuującego i zachowującego ponad tysiącletnie dziedzictwo polskich Żydów, czuję się bardzo zasmucona, zdziwiona i wstrząśnięta Pańskim pytaniem zadanym w Polskim Radiu 24.

Ponieważ list ma charakter otwarty, niestety, z przykrością muszę zacytować Pana słowa: „Dlaczego Polska płaci ileś milionów złotych na teatr żydowski? A czy w Izraelu jest polski teatr?”.

Nie pomyślałabym, że po Holokauście, po marcu ’68 i po tylu latach od transformacji, usłyszę coś takiego. W dodatku od posła wybranego do sejmu i reprezentującego naród. Nie pomyślałabym, że znów będę musiała udowadniać, że jestem Polką, że polscy Żydzi są takimi samymi obywatelami tego kraju jak Pan. Od ponad 1 000 lat Żydzi współtworzyli historię naszego kraju, jego życie społeczne, gospodarcze, kulturalne i polityczne. Przed II wojną światową 10 procent społeczeństwa polskiego stanowili Żydzi. Trzy i pół miliona osób, wśród których byli politycy, żołnierze, artyści, pisarze, adwokaci, lekarze, robotnicy, nauczyciele, kupcy… Obywatele Polski, nie Izraela. Często zasymilowani czy ochrzczeni, co i tak nie miało znaczenia, bo bycie Polakiem nie było i nie jest zależne od wyznania.

W wyniku okupacji niemieckiej i Holokaustu większość z tych ludzi zginęła. Nieliczni, którzy ocaleli, próbowali odbudować życie w swojej jedynej ojczyźnie. Po wojnie stworzyli m.in. teatry żydowskie we Wrocławiu i w Łodzi. Zrobili to, by zachować dziedzictwo, historię i kulturę tych, którzy zostali zamordowani. W 1950 roku te dwa teatru zostały połączone i tak powstał Państwowy Teatr Żydowski, który w 1955 roku, z inicjatywy Idy Kamińskiej przeniósł się do Warszawy. Funkcjonujemy tu do dziś, mimo ogromnych trudności spowodowanych utratą w 2016 roku siedziby przy placu Grzybowskim. W międzyczasie był pogrom kielecki w 1946 roku i marzec 1968 roku. Okazało się, że ci nieliczni ocaleni z Holokaustu znów muszą uciekać, porzucić swoje życie, swoją ojczyznę. Garstka jednak pozostała. Nie dała odebrać sobie polskich paszportów. Wbrew wszystkiemu postanowiła kontynuować w Polsce historię polskich Żydów. Pomimo tych wszystkich wydarzeń nasz Teatr kontynuował tradycję teatru żydowskiego, sięgającą XVIII-wiecznych purim szpil.

Jestem Polką i Żydówką, córką Szmula Tencera, który przeżył getto warszawskie i Auschwitz. W kierowanym przeze mnie Teatrze część pracowników ma korzenie żydowskie, ale większość nie. Wszyscy jesteśmy i czujemy się Polakami. Kulturę i tradycję żydowską traktujemy, jako część polskiego dziedzictwa. Zachowujemy pamięć o tych, którym najpierw odebrano prawo do życia, a później prawo do bycia Polakami. Czyżby wyrzucał nas Pan poza obręb wspólnoty, czyżbyśmy tracili prawo do czucia się Polakami?

Mam nadzieję, że zreflektuje się Pan i przeprosi za swoje słowa. Zachęcam do wizyty w Muzeum POLIN, w Żydowskim Instytucie Historycznym, do odwiedzenia miejsc po obozach koncentracyjnych i obozach zagłady oraz oczywiście zapraszam na nasze spektakle. Mam nadzieję, że to pozwoli zweryfikować Panu swoje poglądy na temat tego, co jest polskie, a co nie i kto jest Polakiem, a kto nie.

Z poważaniem,
Gołda Tencer
dyrektor Teatru Żydowskiego