Nieznany sprawca uszkodził zasobnik na kwitlech przy ohelu cadyka Pinchasa Justmana i tablicę informacyjną, rozbił przynajmniej jedną macewę. Dewastację ujawnili członkowie chrześcijańskiej fundacji Adullam, którzy opiekują się grobem cadyka.
Alon Goldman ze Światowego Stowarzyszenia Żydów Częstochowian i Ich Potomków nie wyklucza, że zniszczeń może być więcej.
To kolejny przypadek niszczenia i profanacji częstochowskiego cmentarza. W grudniu na jego bramie namalowano antysemickie i faszystowskie napisy i symbole. Dewastacje zdarzały się także wcześniej.
Cmentarz żydowski w Częstochowie istnieje 1808 r., zajmuje 8,5 ha. Został znacznie zniszczony w czasie drugiej wojny światowej oraz po jej zakończeniu. Część terenu zajęła pobliska huta, w latach PRL planowano jego całkowitą likwidację.
Od lat 80. na cmentarzu wykonywane są prace porządkowe i restauracyjne, prowadzone m.in. przez Fundację Nissenbaumów, władze miasta i ziomkostwa częstochowian. Jednak zniszczenia są potężne, a miejsce wciąż wymaga wiele pracy.
Dewastacjom cmentarza sprzyja jego położenie – przylega do huty, a od pobliskiego osiedla odcina go koryto Warty. Porastająca go roślinność zapewnia wandalom anonimowość.
– Mam nadzieję, że tym razem organa ścigania ujmą przestępców – zaznacza Alon Goldman. – Oczekuję, że do czasu ujęcia sprawców służby miejskie zwiększą środki bezpieczeństwa dla zapobieżenia takim aktom. Te czyny uwydatniają potrzebę uzupełnienia ogrodzenia cmentarza i mam ogromną nadzieję, że miasto znajdzie sposób na realizację tego ważnego zadania.
X


