Mielec. Od grobów Żydów do czarnej karty żołnierzy Armii Krajowej

Mielec, fot. Mikołaj Marczyński

Mieszkańcy Mielca poznają historię miejscowych Żydów i zderzają się z niechlubną przeszłością.

Facebookowa grupa Mayn Shtetele Mielec powstała w listopadzie 2019 roku. Skupia 300 osób, które codziennie zamieszczają informacje o mieleckich Żydach. Nie ograniczają się do pisania – wiosną postanowili uporządkować teren, na którym podczas wojny Niemcy dokonywali egzekucji. To niewielki, ogrodzony plac przy ul. Traugutta. W wyniku błędnego oznakowania, do niedawna był uważany za XIX-wieczny cmentarz żydowski.

Historia tego miejsca nie jest do końca ustalona. Być może jest to cmentarz żydowski, założony około 1938 w związku z podjętą przez władze próbą likwidacji innego cmentarza gminy żydowskiej w Mielcu. Wiadomo, że w latach II wojny światowej Niemcy rozstrzeliwali tam Żydów i Polaków. Ich ciała grzebano w miejscu kaźni. Po 1945 r. ocalali z Zagłady umieścili na nim cztery betonowe nagrobki. W kolejnych dekadach część terenu zajęła baza transportowa. Prawdopodobnie w latach 80. odsłonięto pomnik z napisem: „Pamięci trzystu Żydów, ofiar barbarzyństwa hitleryzmu w latach 1939-1945. Cmentarz żydowski założony przez gminę żydowską w Mielcu, zniszczony w latach 1939-1945 przez hitlerowców”.

Od kilku miesięcy sympatycy Mayn Shtetele Mielec z zapałem porządkują ten teren. Karczują zarośla, wywożą śmieci, malują ogrodzenie. Kiedy oczyścili nagrobki, postanowili poznać losy pochowanych. Okazało się, że nie wszystkich zabili Niemcy. Kilka osób zamordowali żołnierze Armii Krajowej.

W 1944 roku w oborze we wsi Chrząstów ukrywali się małżonkowie Marek i Frieda Verstandigowie, Cerla Kleinman z synem Dawidem oraz siostry Lea i Mindel Ostro. 31 maja 1944 roku kilku żołnierzy Armii Krajowej zmusiło ukrywających się do wyjścia. Zastrzelili Cerlę i Dawida Kleinmanów, Leę Ostro i ciężko ranili Mindel Ostro. Postrzelili także Friedę Verstandig, której razem z mężem udało się zbiec. Mindel Ostro została zastrzelona następnego dnia przez SS-mana podczas próby wejścia do obozu pracy. Po wojnie ciała zamordowanych ekshumowano i pochowano w Mielcu.

Sprawa nie jest zupełnie nieznana. Mord opisał Andrzej Krempa w wydanej siedem lat temu książce “Zagłada Żydów mieleckich”. Oparł się na wspomnieniach Marka Verstandiga oraz dokumentach z IPN. Dla członków grupy Mayn Shtetele Mielec było to jednak brutalne zderzenie z trudną historią.

„To odkrycie było bolesnym doświadczeniem. Trudno nie czuć smutku” – przyznaje Izabela Sekulska, administratorka Mayn Shtetele Mielec. – „Te osoby najpierw były ukrywane przez Polaków, potem zastrzelone też…przez Polaków i to na dwa miesiące przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Okolice Mielca nie są niechlubnym wyjątkiem, w całej Polsce bywali polscy Sprawiedliwi i niestety również polscy oprawcy”.

Członkowie grupy nie tracą energii. W niedzielę zorganizowali spacer szlakiem mieleckich Żydów. Chcą uporządkować cmentarz żydowski przy ul. Jadernych oraz otoczenie pomnika w miejscu zburzonej synagogi.

Krzysztof Bielawski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!