Marsz Pamięci w Warszawie. „Znów nie czuję się bezpiecznie, ale nie wyjadę”

Marsz Pamięci 22.07.2021, fot. Krzysztof Bielawski

W czwartek około 300 osób przeszło ulicami stolicy w 79. rocznicę rozpoczęcia masowej eksterminacji więźniów warszawskiego getta. W tym roku Marsz Pamięci był poświęcony żydowskim nauczycielom i nauczycielkom.

Uroczystość rozpoczęła się na dawnym Umschlagplatzu, który w 1942 r. służył jako miejsce koncentracji Żydów przed deportacją do obozu zagłady w Treblince.

„Marsz Pamięci jest poświęcony nauczycielom. W ekstremalnych warunkach getta nie stracili wiary w wartość edukacji i wzorców moralnych, które starali się przekazać uczniom. Do ostatnich dni przed deportacją z przeznaczeniem na śmierć towarzyszyli swoim podopiecznym w nauce czytania, przygotowywali do matury albo nawet do egzaminów rabinackich” – mówiła Monika Krawczyk, dyrektorka Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma.

Poruszenie wywołało przemówienie Aliny Świdowskiej – córki Adiny Blady-Szwajger, lekarki i członkini Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz wnuczki zamordowanej podczas Zagłady Stefanii Szwajgier, dyrektorki gimnazjum Jehudija.

„Nie rozumiem, co się stało, że znów, jak Żydzi przed stu laty, nie czuję się w Polsce bezpiecznie. Po tym wszystkim, co się stało. Nie będę rozważać tej sytuacji. Mogę tylko powiedzieć od siebie – nie czuję się bezpiecznie. A jeśli ktokolwiek zechce zaproponować mi: «Nie podoba się, to droga wolna. Jedź do Izraela, tam jest Twój dom», odpowiadam: «Nie. Nie podoba mi się, ale nie wyjadę». Jestem u siebie. Jestem polską patriotką, jak moja mama, jak moja babcia. I jestem Żydówką. Jestem tu u siebie i zostanę tu, cokolwiek się zdarzy, do końca moich dni” – mówiła Alina Świdowska.

Do wystąpienia Aliny Świdowskiej nawiązał rabin Michael Schudrich, który przed modlitwą za ofiary Zagłady powiedział: „My Żydzi przeżyliśmy wiele tragedii, ale zawsze jesteśmy znakiem nadziei, w jaki sposób możemy odbudować. Byłem poruszony słysząc, że nie czujemy się bezpiecznie. Wiem, że to bardzo trudny i niebezpieczny temat. Ale mówię bardzo jasno – my jesteśmy tutaj od tysiąca lat. To nie pierwszy raz, kiedy mamy dyskusję czy wyjechać. Być może tym razem ci, którzy nie lubią nas, to oni powinni opuścić Polskę”.

Marsz Pamięci 22.07.2021, fot. Krzysztof Bielawski

Uczestnicy Marszu przeszli ulicami Stawki, Zamenhofa i Anielewicza na ulicę Stare Nalewki, gdzie do czasów drugiej wojny światowej tętniło żydowskie życie i znajdowały się liczne szkoły. Na ogrodzeniu Ogrodu Krasińskich przywiązali setki wstążek z imionami ofiar.

„Idziemy od śmierci, którą zostawiamy za sobą, do życia. Odwracamy kierunek pochodu tych ludzi, około 300 tysięcy ofiar, Żydów, którzy ze wszystkich ulic getta przybyli na ulicę Stawki” – mówiła Monika Krawczyk.

Na Starych Nalewkach, pod instalacją artystyczną „Ławki” Jakuba Szczęsnego odczytano fragmenty dziennika Abrahama Lewina, a zespół muzyczny w składzie Maria Sławek, Ania Karpowicz, Marta Grzywacz i Krzysztof Kozłowski wykonał utwór “Nie zaszło u nas nic nowego”, inspirowany również zapiskami Lewina.

Krzysztof Bielawski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!