Groził pobiciem, będzie miał sprawę w sądzie

Prokuratura w Nowym Sączu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który przez komunikator internetowy groził mi pobiciem. “Za to co oskarżasz Polskę mordę bym ci rozje… córko kur… i psa” – napisał Łukasz B. w lipcu 2020. Teraz grozi mu kara do 2 lat więzienia.

“Wypier… z Polski żydowska kur.., za to co oskarżasz Polskę mordę bym ci rozje… córko kur… i psa” – tak brzmiała cała wiadomość od mężczyzny, którego nie znam i z którym nigdy nie rozmawiałam.

Na początku sierpnia 2020 r. zaniosłam wydruk z tym wpisem – i kilkoma innymi – do komisariatu policji. Moje zgłoszenie nie zostało przyjęte, a policjant powiedział, że Facebook i tak nie udostępni danych tego użytkownika. Nie będzie więc podstaw do ścigania konkretnej osoby.

Kilka miesięcy później Łukasz B. napisał do mnie znowu. Tym razem przesłałam wszystko mailem do tej samej komendy, skarżąc się na poprzednie nieprzyjęcie zawiadomienia. Policja skontaktowała się ze mną szybko, a zgłoszenie zostało przyjęte. Dochodzenie wszczęto na początku listopada.

Prokuratura od razu zażądała od Facebooka danych użytkownika, który do mnie pisał. Po jakimś czasie – wbrew obawom policjanta, z którym rozmawiałam na początku tej sprawy – internetowy gigant udostępnił organom ścigania wszystkie dane. Z prokuraturą współpracowały też firmy teleinformatyczne z Polski, z których usług korzystał Łukasz B.

To wszystko jest dowodem na to, że w sieci nikt nie jest anonimowy.

Kiedy udało się ustalić szczegółowe dane podejrzanego, w kwietniu 2021 r. postępowanie zostało przekazane prokuraturze w Nowym Sączu.

Pod koniec sierpnia ta prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi B. Za stosowanie gróźb karalnych może zostać teraz skazany na grzywnę, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do 2 lat.

Ta sprawa jest w pewien sposób przełomowa. Zupełnie inaczej zachowała się w 2018 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście. Wtedy śledczy uznali, że były ksiądz Jacek M. w swoim felietonie określając Żydów mianem “kąkola” oraz wzywając swoich czytelników “do żniw” nie popełnia „czynu zabronionego”. „W niniejszej sprawie należy pamiętać, że użytkownik Jacek M[…] wypowiadając się na stronie internetowej korzystał z prawa do wyrażenia swoich poglądów, wolności słowa. (…) Zasada swobody wypowiedzi stanowi jeden z zasadniczych filarów społeczeństwa demokratycznego” – orzekła wówczas prokuratura.

To dobrze że tym razem groźby karalne dostrzeżono, a sprawę Łukasza B. oceni sąd. Dobrze też, że z policją i prokuraturą współpracowały firmy teleinformatyczne, a przede wszystkim Facebook. Bez tego ustalenie danych tej osoby nie byłoby możliwe. Już sam akt oskarżenia jest więc sukcesem. Dlatego dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili.

Katarzyna Markusz

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.