Na cmentarzu żydowskim w Warszawie pochowano dziś kości wykopane pod budynkiem na Muranowie.
Kości znaleziono 19 lipca w trakcie prac w bloku przy ul. Miłej 22. Budynek wzniesiono w latach PRL w miejscu wyburzonych kamienic przy ul. Sochaczewskiej 2 i 4.
Szczątki leżały pod posadzką piwnicy, w warstwie gruzu dawnego domu. Robotnicy usuwający awarię sieci kanalizacyjnej wraz z Markiem Ślusarzem z fundacji Jeden Muranów wykopali m.in. piszczele i czaszkę.
O odkryciu zawiadomiono policję oraz Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie. Ostatecznie prokurator zadecydował o wydaniu szczątków gminie żydowskiej.
Dziś szczątki spoczęły na cmentarzu żydowskim w Warszawie, w pobliżu pomnika dzieci – ofiar Zagłady.
„Według żydowskiej tradycji te kilka dni pomiędzy Nowym Rokiem a Jom Kipur, które właśnie trwają, to czas, kiedy sfera sacrum jest nieco bliżej naszej rzeczywistości. To dlatego ten pogrzeb został zaplanowany na ten czas” – poinformował Witold Wrzosiński, dyrektor cmentarza.
W ceremonii uczestniczyli między innymi rabini Michael Schudrich, Yehoshua Ellis, David Berman oraz Icchak Chaim Rapoport.
„To jest bardzo ważne dla żydowskiej społeczności w Warszawie, gdzie ten człowiek żył i został zabity. Jest to ważne dla Żydów w Polsce i na świecie, ale i dla całej Polski. To jest ofiara wojny. Jeśli daliśmy radę pochować go po 78 latach, to jest to niesamowite” – powiedział rabin Michael Schudrich.
Nie wiadomo czy są to kości jednej czy kilku osób. Nieznane są personalia ofiary lub ofiar. Na terenie Muranowa co kilka lat wykopywane są szczątki ludzkie. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że są to kości osób zabitych w piwnicach podczas dławienia powstania w getcie. Na liczne kości i szkielet kobiety natrafiono między innymi w 2013 r. w trakcie poszukiwań archiwum Bundu w Ogrodzie Krasińskich.
„Czuję satysfakcję, że zrobiłem coś ważnego; że ten ktoś, kogo wykopaliśmy, znalazł godny koniec” – skomentował Marek Ślusarz z fundacji Jeden Muranów.
Krzysztof Bielawski
