Premier Mateusz Morawiecki przebywa z wizytą w Chełmie, gdzie spotkał się z mieszkańcami oraz złożył wieniec pod tablicą upamietniającą Szmula Zygielbojma.
– Po przyjęciu Żydów przez Władysława Hermana nigdy suwerenna Polska nie wypędzała Żydów, a wręcz przeciwnie poprzez przywileje tworzyła dobrą przestrzeń do życia – uważa premier. – W Polsce po raz pierwszy w Europie zakazano fałszywego oskarżania Żydów o mord rytualny.
– Mamy prawie 1000 lat współpracy na jednych ziemiach z Żydami, co nie ma porównania z innymi krajami w Europie, a co za tym idzie na świecie. Żydzi czuli się na naszych ziemiach szczęśliwi. Wielu z nich żyło w Chełmie – zapewniał szef rządu.
– Polska jako naród zasłużyła na drzewo “Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, ponieważ to u nas były największe represje za pomoc Żydom, to u nas pomagało Żydom najwięcej osób – mówił Mateusz Morawiecki.
– We wspólnym interesie naszym i współczesnego Izraela jest walka o prawdę historyczną – powiedział premier.
Szmul Sygielbojm od 1942 r. był członkiem Rady Narodowej RP w Londynie. Próbował alarmować aliantów o sytuacji Żydów w okupowanej Polsce i wpłynąć na ich działania w celu udzielenie pomocy. Jego apele nie skutkowały. Po upadku powstania w getcie warszawskim, popełnił samobójstwo. “Nie mogę pozostać w spokoju. Nie mogę żyć, gdy resztki narodu żydowskiego w Polsce, którego jestem przedstawicielem, są likwidowane. Moi towarzysze w getcie warszawskim polegli z bronią w ręku w ostatnim bohaterskim boju. Nie było mi sądzonym zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich i do ich grobów masowych. Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza zagłady ludu żydowskiego” – napisał.
W 2008 r. na jego chełmskim domu odsłonięto tablicę pamiątkową.
