Zmarł Claude Lanzmann

Claude Lanzmann w Cannes, 2017, fot. Georges Biard, Wikimedia Commons

Dziś w Paryżu, w wieku 92 lat, zmarł Claude Lanzmann, reżyser, twórca słynnego dokumentu “Shoah”.

“Śmierć może zjawić się w każdej chwili. Statystyki są przeciwko mnie. To kiepsko. W śmierci nie ma nic wielkiego. Przeciwnie, to kres możliwości bycia wielkim” – tak mówił trzy lata temu.

Claude Lanzmann brał czynny udział w walkach podczas II wojny światowej, przez wiele lat był dziennikarzem piszącym znakomite artykuły. Najbardziej znany jest jednak dzięki “Shoah”, kilkugodzinnym filmie, którego nakręcenie zajęło mu wiele lat. O swojej pracy nad tym obrazem szczegółowo opowiada w książce “Zając z Patagonii”.

Praca nad “Shoah” nie była łatwym zadaniem. Lanzmann chciał przeprowadzić wywiady nie tylko z ludźmi, którzy byli ofiarami Holokaustu, ale i tymi, którzy stali po drugiej stronie wojennej machiny. Od początku było jasne, że nie uda się ich łatwo namówić na zwierzenia przed kamerą. Reżyser musiał więc użyć podstępu. W tym celu korzystał z ukrytej kamery, która rejestrowała niczego nieświadomych rozmówców. Metoda ta była dość niebezpieczna i zdarzało się, że ekipa musiała ratować się ucieczką, gdy podstęp wychodził na jaw.

Podczas pracy nad “Shoah” sporo czasu spędził w Polsce. “Wyjechałem na szosę i nagle zobaczyłem tablicę obwieszczającą jak gdyby nigdy nic, czarnymi literami na żółtym tle, nazwę wsi, do której wjeżdżaliśmy: Treblinka. Tak jak byłem nieczuły na widok łagodnego ośnieżonego wzniesienia, na którym leżał obóz, z jego stelami i centralnym blokhauzem oznaczającym miejsce komór gazowych, tak teraz wstrząsnął mną ten zwykły znak drogowy. A więc Treblinka istnieje! Istnieje wieś o nazwie Treblinka. Śmie istnieć”.