“Była u niej, wyszła i już nie żyje”. Żydzi ginęli w Polsce również po wojnie

Nowa ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej wciąż umożliwia karanie osób, które będą mówić o polskich zbrodniach. Wprawdzie już nie więzieniem, ale karą finansową. “Będziemy wytaczać procesy redakcjom, które będą obwiniać polski naród” – zapowiedział w czerwcu premier Mateusz Morawiecki.

W związku z nowym prawem spory toczą się o ocenę zbrodni dokonanych w czasie wojny, której głównymi sprawcami byli Niemcy. Tymczasem według szacunków historyków już po zakończeniu działań wojennych w Polsce zamordowano od 500 do 1000 Żydów. Odpowiedzialni za nie tym razem byli Polacy.

Żydzi, którzy przeżyli Zagładę mogli być odbierani przez Polaków jako zagrożenie. Przede wszystkim dlatego, że próbowali odzyskiwać swoje przedwojenne majątki, domy, sklepy. A miały one już nowych właścicieli, którzy nie chcieli z nimi się rozstać.

W czerwcu 1945 r. z obozu koncentracyjnego w Lipsku wróciła do Radzynia Podlaskiego Fajga Himelblau. Niemal od razu pojechała do wsi Czemierniki, gdzie przed wojną znajdował się jej dom. Obecnie w tym budynku mieszkała Polka, która prowadziła tam restaurację. Himelblau z podróży do Czemiernik nigdy nie wróciła. Zapytana o to Polka mieszkająca w jej domu miała odpowiedzieć, że kobieta “była u niej, wyszła i już nie żyje”. Śledztwo wykazało, że Himelblau została zamordowana w drodze do wsi Stoczek, gdzie poszła odebrać oddaną w czasie wojny na przechowanie maszynę do szycia. W notatce Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego w Lublinie napisano, że “według krążących pogłosek, nieszczęśliwą przed zamordowaniem okropnie męczyli i katowali”. Nazwisk sprawców nie ustalono.

Rywka Starec w 1945 r. miała 24 lata, a na ręce wytatuowany numer obozowy 49534. W czerwcu wróciła z obozu, ale w dokumentach nie podano z którego. 29 czerwca 1945 r. Jakub Modliński i Izrael Zylbersztajn w Lublinie odebrali od Jointu “amerykańskie dary” dla Żydów w Białej Podlaskiej. Obaj pociągiem dojechali do Łukowa. Następnego dnia wsiedli do pociągu do Białej Podlaskiej. Na stacji w Sieniawie do Modlińskiego i Zylbersztajna dosiadła się Rywka Starec, która chciała jechać do rodzinnego Międzyrzeca Podlaskiego. Do tego samego wagonu wsiadło jeszcze dwóch mężczyzn “w kolejowych czapkach”. Po przejechaniu jednego kilometra Polacy wyciągnęli rewolwery i bez ostrzeżenia zaczęli strzelać do trójki Żydów.

Zylbersztajn został ranny w lewą rękę i kark, mimo to wyskoczył z pociągu, co uratowało mu życie. Modliński zginął na miejscu. W jego klatkę piersiową oddano 10 strzałów. Polacy zabrali mu buty, a ciało wyrzucili z pociągu. Ponieważ sprawcom skończyły się kule, dziewczynie poderżnęli gardło nożem. Jej zwłoki pozostawili w wagonie. Odkryto je na stacji w Międzyrzecu, gdzie na powrót Rywki czekali krewni i przyjaciele.

W 1945 r. niedaleko Lublina dwóch żydowskich żołnierzy zostało zabitych przez żołnierzy Armii Krajowej.

W Przedborzu zamordowano 8 Żydów, w tym 6-letnie dziecko. Ofiary to: Chaim Aleksandrowicz, Alter Litmanowicz, Lejzor Lizband, Mojżesz Wiernik, Rajzla Salcberg, Estera Korn, Józef Korn, Hendel Fogel.

W Żarnowie zamordowano Dawida Lindenbauma pierwszej nocy po jego powrocie z obozu zagłady.

W Wierzbniku zamordowano po obrabowaniu dwie kobiety, Surę Wolfowicz i Ruchlę Enisman, i troje dzieci w wieku 7-11 lat. Byli to ocaleni z Auschwitz.

W Lublinie w szpitalu zabito leżących tam dwóch rannych Żydów – Szyję Kanonicza i Milsztejna.

W miejscowości Trzciana 50 Żydów zmuszono do opuszczenia miasta i strzelano do nich, raniąc kilkoro dzieci.

W miejscowości Różaniec zamordowano Dawida Entnera, który udał się do tej wsi, ponieważ przed wojną posiadał tam ziemię.

W Przemyślu obrabowano w domu i zamordowano 3 Żydów.

Chaim Binsztok został zastrzelony w Wąchocku, ponieważ próbował odzyskać swój dom.

Niedaleko Lublina zabito dwóch Żydów, którzy chcieli odzyskać swój majątek – Szmuela Goldfarba i Zaimena Aszkenazego.

W Tarnowie zabito dwoje Żydów, a pozostałym anonimowi sprawcy nakazali zapłacić okup w wysokości 100 000 złotych, by mogli uratować swoje życie.

Opisy tych zbrodni znajdują się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej. Instytucji, której dotyczy zmieniona w tym roku ustawa. Czynów tych dokonywali Polacy już po wojnie, kiedy w pobliżu nie było niemieckich żołnierzy. Większość sprawców nigdy nie stanęła przed sądami. Po kilku latach niemieckiej okupacji Żydzi jawili się Polakom, jako istoty pozbawione praw obywatelskich. Zabijanie było bezkarne.

4 lipca 1946 r. w Kielcach doszło do największego pogromu ludności żydowskiej. Zaczęło się od plotki, że ocaleni Żydzi w budynku przy ulicy Planty 7 przetrzymują ośmioletniego chłopca i mają zamiar dokonać na nim mordu rytualnego. Mieszkańcy Kielc, Polacy, zamordowali tego dnia 37 Żydów, a 35 ranili. W następstwie tych wydarzeń Żydzi zaczęli masowo wyjeżdżać z Polski, bojąc się o swoje życie. Zabrali ze sobą stereotypowy obraz Polaka-antysemity.

W tym roku w rocznicę pogromu IPN zorganizował w Kielcach konferencję, podczas której mówiono o wsparciu, jakiego Polacy udzielili Żydom w czasie niemieckiej okupacji. Tytuł ostatniego referatu brzmiał: „Pomoc udzielana Żydom podczas pogromu 4 lipca 1946 r. w Kielcach”.



About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.