Paziński: “Wątpię, by Piotr Gliński poniósł za swoje słowa polityczne konsekwencje”

Minister kultury na wystawie poświęconej twórczości Brunona Schulza w 2018 r., fot. Danuta Matloch/MKiDN

Jakoś przed rokiem mocno skrytykowałem Magdalenę Cielecką za słowa, że czuje się w tramwaju jak żydowskie dziecko w okupowanej Warszawie. Napisałem, że to jednak przesada, że nie żyjemy w Generalnej Guberni, a i żydowskie dziecko w tramwaju po stronie aryjskiej musiało bać się bardziej i na większe wystawione było niebezpieczeństwa niż aktorka ze znaczkiem KOD. Ludziska trochę podyskutowali, parę osób w warszawce uznało, że jestem nielojalny, dwóch czy trzech prawicowców poklepało mnie po pleckach, że jeszcze będą ze mnie ludzie.

Dyskusja, jak to dyskusja, prędko zwiędła. Teraz wraca za sprawą wicepremiera Glińskiego, który raczył porównać opozycję do hitlerowskiego ministra propagandy, a siebie i swoją ekipę – do prześladowanych Żydów. Nie cofam krytycznych słów o wypowiedzi Magdaleny Cieleckiej, nadal wydaje mi się niestosowna, uważam jednak, że wyskok Glińskiego jest zupełnie innego kalibru. Cielecka mówiła o swoim poczuciu lęku i wyobcowania (podzielam ów lęk, nawiasem mówiąc), mówiła o atmosferze społecznej, ale nie porównywała władzy czy premiera Glińskiego osobiście do hitlerowców.

Ale premier Gliński takiego porównania użył: porównał opozycję do hitlerowskiego ministra propagandy, a siebie do Żyda z hitlerowskiego repertuaru. Nie jest pierwszym wysokim funkcjonariuszem władzy, który na takie porównania sobie pozwolił. Dyrektor TVP Marcin Wolski opowiadał na antenie krematoryjne dowcipy, wcześniej uznał się za ofiarę PO-owskiego nazizmu. Podobne słowa padały z ust mniej znanych i mniej ważnych polityków prawicy.

Wątpię, by Piotr Gliński poniósł za swoje słowa polityczne konsekwencje, nie bardzo też wierzę, że za nie przeprosi. Przeciwnie, na pewno w kolejnym wywiadzie zapowie budowę muzeum warszawskiego getta. Trudno się dziwić: będąc prześladowanym przez hitlerowców Żydem pan minister stawia muzeum samemu sobie.

Nie licząc na Glińskiego, czekam na głosy co przytomniejszych przedstawicieli prawicy. Czy skrytykują słowa swojego premiera. Obiecuję, nie będę was za to klepał po pleckach, ale docenić docenię.

Piotr Paziński

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!