Ambasador Izraela w USA uważa, że polsko-izraelska deklaracja dotycząca Zagłady pozwala obu narodom “szanować przeszłość”

Ambasador Polski Piotr Wilczek i ambasador Izraela Ron Dermer, fot. @AmbDermer / Twitter

W poniedziałek w Waszyngtonie odbyło się spotkanie chanukowe, będące wspólnym uczczeniem stulecia niepodległości Polski i 70-lecia istnienia państwa Izrael. W trakcie uroczystości ambasador Izraela w USA, Ron Dermer, powiedział, że kontrowersyjna wspólna deklaracja polsko-izraelska, podpisana latem, pozwala obu narodom “szanować przeszłość”.

Po kryzysie, jaki wywołała nowelizacja ustawy o IPN, rządy Polski i Izraela zdecydowały o podpisaniu wspólnej deklaracji. Doszło do tego 27 czerwca. Porozumienie miało na celu zakończenie sporu między krajami i wiązało się z kolejną zmianą ustawy o IPN. Obecnie za “oskarżanie narodu polskiego o współodpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie popełnione przez Trzecią Rzeszę” nie grozi już kara pozbawienia wolności, ale naukowcy i dziennikarze mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności na drodze cywilnej. Czerwcowa nowelizacja nie wyeliminowała więc zagrożenia dla wolności słowa i badań.

Mimo to izraelski ambasador w USA wyraził w poniedziałek zadowolenie, “że nasze dwa rządy mogły wypracować latem tego roku porozumienie, które pozwala nam zarówno szanować przeszłość, jak i współpracować, aby zbudować wspólną przyszłość”.

Polsko-izraelskie oświadczenie podkreśla, że termin “polskie obozy śmierci” jest “rażąco błędny” oraz że polski rząd na uchodźstwie działał na rzecz powstrzymania Zagłady.

Dokument ten został skrytykowany przez wybitnych historyków zajmujących się badaniami nad Holokaustem. Jehuda Bauer nazwał oświadczenie “zdradą pamięci o Zagładzie”. Instytut Jad Waszem podkreślił natomiast, że dokument “zawiera wysoce problematyczne sformułowania, które są sprzeczne z istniejącą i akceptowaną historyczną wiedzą w tej dziedzinie (…) wspierając narrację, której badania już dawno zaprzeczyły”.

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, zapewnił, że weźmie krytyczne słowa pod uwagę, jednak od tamtej pory nie odniósł się do sprawy.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!