W Izraelu przyspieszone wybory parlamentarne odbędą się w kwietniu

Kneset, fot. CC BY 2.0

Nie na jesieni, a już w kwietniu odbędą się przyszłoroczne wybory do Knesetu. Rząd informuje, że zdecydowano się rozwiązać parlament po “pełnej czteroletniej kadencji”. W tle pozostaje problem związany z serią kryzysów koalicyjnych oraz możliwym aktem oskarżenia przeciwko premierowi Benjaminowi Netanjahu.

Jak podali w oświadczeniu przedstawiciele koalicji rządzącej, wcześniejsze wybory odbędą się “z powodu odpowiedzialności narodowej i budżetowej”. Głosowanie miało się początkowo odbyć w listopadzie 2019 r. Izraelskie media podają, że nowy termin to 9 kwietnia.

Nieporozumienia w kolacji związane są m.in. z projektem ustawy dotyczącym służby wojskowej dla ultraortodoksyjnych Żydów. Na początku grudnia Sąd Najwyższy zdecydował, że rząd powinien przedstawić przepisy dotyczące poboru do wojska do 14 stycznia. Obecne przepisy, które pozwalają studentom jesziw na odroczenie służby, wygasają i bez nowych regulacji będą mogli oni zostać powołani. Wywołało to liczne protesty.

W związku z kontrowersjami, jakie nowe prawo budziło w parlamencie, z funkcji ministra obrony zrezygnował Avigdor Liberman, a wyjście jego partii Israel Beytenu z rządowej koalicji pozostawiło Netanjahu z minimalną większością 61 na 120 parlamentarzystów. Opozycja oskarżała izraelskiego premiera o uginanie się pod presją ultraortodoksów i domagała się uchwalenia prawa, które regulowałoby ich służbę w armii.

Wcześniejsze wybory przeciągną tę sprawę o kolejne tygodnie.

W tym tygodniu prokurator generalny, Avichai Mandelblit, ma również rozpocząć przegląd materiałów zgromadzonych w śledztwach dotyczących zarzutów stawianych Netanjahu. Prokurator Shai Nitzan rekomenduje postawienie premierowi zarzutów dotyczących przyjęcia korzyści w związku ze sprawą, w której oskarża się go o wprowadzenie korzystnych regulacji w zamian za pozytywne przedstawianie go w mediach.

W latach 2015-2017, kiedy Netanjahu był ministrem komunikacji, miało dojść do decyzji regulacyjnych korzystnych dla Shaula Elovitcha, kontrolującego Bezeq, największą firmę komunikacyjną w Izraelu. W zamian za to portal Walla miał rzekomo pozytywnie przedstawiać Netanjahu.

Izraelski premier jest również podejrzewany o przyjmowanie świadczeń o wartości około miliona szekli od biznesmenów w zamian za pomoc “w różnych sprawach”.

Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że wcześniejsze wybory nie wpłyną na pracę prokuratorów zajmujących się oskarżeniami przeciwko Netanjahu. Jednak prokurator generalny zapowiedział, że podejmie decyzję w tej sprawie po wyborach, by nie wywierać wpływu na głosowanie.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!