Centrum Wiesenthala krytykuje IPN i inne polskie instytucje, wywierające naciski na badaczy Holokaustu

Centrum Szymona Wiesenthala, jedna z najważniejszych organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka, potępiło wysiłki podejmowane przez Instytut Pamięci Narodowej i inne polskie organizacje oraz działaczy, którzy stosują różnego rodzaju naciski i zastraszanie wobec naukowców badających historię Holokaustu.

Mark Weitzman, przedstawiciel Centrum Szymona Wiesenthala, potępił “lekkomyślny pozew wniesiony przez polskie IPN, oficjalną instytucję rządową, przeciwko dziennikarce NBC Andrei Mitchell, pomimo jej szybkich przeprosin za ‘niefortunną wypowiedź’ w czasie niedawnego szczytu bliskowschodniego w Warszawie”.

Mitchell w Warszawie rozmawiała m. in. z amerykańskim wiceprezydentem, Mikem Pencem, który odwiedził muzeum Polin oraz składał wieniec pod pomnikiem Bohaterów Getta. Mówiąc o tym, Mitchell poinformowała na wizji, że Żydzi z warszawskiego getta walczyli z “polskim i nazistowskim reżimem”. Później przeprosiła za swoje słowa na Twitterze. To jednak – zdaniem IPN – nie wystarczy.

Weitzman wyraził również “zaniepokojenie obecnością przedstawicieli IPN na zeszłotygodniowej paryskiej konferencji dotyczącej Holokaustu, podczas której polscy aktywiści zakłócili prezentację akademicką antysemickimi okrzykami”.

Zdaniem Centrum Wiesenthala takie działania mogą prowadzić do wniosku, że IPN “wykorzystuje uchwalone w zeszłym roku kontrowersyjne prawo, które próbuje ograniczyć otwarty dyskurs na temat Holokaustu i Polski jako sposób na zastraszanie i uciszenie niewygodnych opinii oraz badań”.

Centrum w swoim oświadczeniu podkreśla, że IPN zatrudnia kontrowersyjne osoby: Arkadiusza Wingerta – polskiego wydawcę Davida Irvinga, oraz historyka Mariusza Bechtę, co ma “wyraźnie pokazywać hipokryzję i polityczny plan za działaniami IPN”.

Jednocześnie Centrum chwali francuską minister szkolnictwa Frederique Vidal, za jej “silne potępienie polskich prób zakłócenia niedawnej konferencji”.

Konferencja „Nowa polska szkoła badań historycznych nad Zagładą” odbyła się od 21 do 22 lutego w Paryżu. Polscy badacze Holokaustu zostali werbalnie zaatakowani po konferencji. Profesor Jacek Leociak z Polskiej Akademii Nauk został obrzucony wyzwiskami po wyjściu z siedziby Szkoły Zaawansowanych Badań w Naukach Społecznych (EHESS), gdzie odbywało się spotkanie, a w internetowych komentarzach życzono mu nawet śmierci. Podobna sytuacja spotkała profesora Jana Grabowskiego, na co dzień pracującego na Uniwersytecie w Ottawie, którego po wyjściu z EHESS grupa Polaków wyzywała od parchów.

Incydent, który miał miejsce podczas konferencji, natychmiast potępiła francuska minister szkolnictwa wyższego Frédérique Vidal. „Ani presja, ani groźby nie mogą zagrozić wolności akademickiej. Historia to nauka; uprawiają ją historycy” – napisała na Twitterze Vidal, która w liście do ministra Jarosława Gowina zwróciła uwagę, że obecni na konferencji przedstawiciele IPN nie reagowali na antysemickie ekscesy, a samo spotkanie było krytykowane w mediach społecznościowych przez IPN i ambasadę Polski we Francji, co może świadczyć o “niedopuszczalnej ingerencji w wolność badań naukowych”.