Reduta Dobrego Imienia wspiera pozew przeciwko redaktorom książki “Dalej jest noc”

Bratanica sołtysa wsi Malinowo, opisanego w książce “Dalej jest noc”, składa pozew przeciwko redaktorom publikacji – prof. Barbarze Engelking i prof. Janowi Grabowskiemu. Jej zdaniem informacje dotyczące jej krewnego, jakie ukazały się w książce, są nieprawdziwe. Kobietę wspiera Reduta Dobrego Imienia, której kilka miesięcy temu proces wytoczył prof. Grabowski.

Jak informuje TVP Info, pozew dotyczy Edwarda Malinowskiego, który w czasie wojny był sołtysem wsi Malinowo. Jego działalność została w “Dalej jest noc” opisana przez prof. Barbarę Engelking.

Co o Malinowskim napisano w książce? “Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny [siostra z dziećmi i synek Estery po ucieczce z getta w Drohiczynie znajdowali się w dużej grupie Żydów w lesie; złapali ich Polacy i zawieźli na posterunek żandarmerii, gdzie wszystkich rozstrzelano], zaopatrzona w dokumenty kupione od Białorusinki, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił) – i w grudniu 1942 r. trafiła do Rastenburga (Kętrzyna) jako pomoc domowa w niemieckiej rodzinie Fittkau. Nie tylko poznała tam swojego drugiego męża (Polaka, który także był na robotach), lecz rozwinęła działalność handlową, przesyłając Malinowskiemu paczki z rzeczami na sprzedaż. Odwiedziła go, gdy jechała na urlop ‘do domu’. Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to na jego procesie po wojnie złożyła fałszywe zeznanie w jego obronie”.

Bratanica Malinowskiego, 94-letnia Filomena Leszczyńska, nie zgadza się z takim opisem jej krewnego. Jak podaje TVP Info, Malinowski miał ratować “Żydów kryjących się przed hitlerowcami w lasach”. Kobietę wspiera Reduta Dobrego Imienia. “Malinowski był niewątpliwie bohaterem i udowodnimy to w sądzie” – stwierdził, cytowany przez TVP Info, Maciej Świrski prezes RDI.

Pod koniec ubiegłego roku pozew przeciwko Reducie o ochronę dóbr osobistych złożył prof. Jan Grabowski. Reduta 7 czerwca 2017 r. opublikowała oświadczenie potępiające Grabowskiego. Zostało ono podpisane przez 134 osoby i przesłane m.in. władzom Uniwersytetu w Ottawie. To w tym dokumencie znalazły się stwierdzenia, które miały naruszyć dobra osobiste historyka.

„Naruszone zostało w ten sposób zaufanie do rzetelności naukowej i wiedzy naukowej profesora Grabowskiego, a celem stanowiska [Reduty – przyp. red.] było zdyskredytowanie go w oczach środowiska naukowego. Wymowa stanowiska jasno wskazywała na rzekomo szkalujący i nieprzychylny stosunek profesora wobec Polski i Polaków, który wyrażać ma się poprzez publikowanie wyników badań nad Holokaustem i zbrodniami popełnionymi przez Polaków na Żydach podczas II wojny światowej. Stanowiska sugerowały pozamerytoryczny i ‘antypolski’ charakter badań prowadzonych przez profesora, co w jego odczuciu godzi wprost nie tylko w jego naukową renomę, lecz również jego dobro osobiste w postaci poczucia przynależności, do narodu polskiego, jego polskiej godności i dumy narodowej” – uważają prawnicy reprezentujący prof. Grabowskiego.

W publikacji Reduty podkreślono, że „Grabowski nie przestrzega podstawowych zasad rzetelności badacza”, „buduje konstrukcje propagandowe”, „eliminuje kluczowe fakty”, (to co robi – przyp. red.) „nie ma nic wspólnego z nauką”, (jest – przyp. red.) „rozsadnikiem kłamstwa”, „sprzeniewierza się powołaniu naukowca”.

Historyk zaznacza, że został pomówiony o rozpowszechnianie fałszywego i krzywdzącego obrazu Polski i Polaków oraz o deformowanie tego obrazu, nierzetelne manipulowanie faktami historycznymi i „szkalowanie Narodu Polskiego”. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.