Rocznica pogromu kieleckiego

Kielce, Planty 7

73 lata temu w Kielcach doszło do pogromu ludności żydowskiej dokonanego rękami polskich sąsiadów. Wszystko zaczęło się od plotki, że w budynku przy ul. Planty 7 ocaleni z Zagłady Żydzi przetrzymywali polskiego chłopca. W czasie zajść 4 lipca 1946 r. zamordowano 37 Żydów.

“Jak zaznaczyłem, ludność już puszczała plotki na temat zatrzymania przez Żydów małego Błaszczyka. Widziano, jak zatrzymano Zingera, słyszano okoliczności zatrzymania tego Żyda, po mieście lotem błyskawicy rozeszło się, że Żydzi zamordowali 10, 12, 14 dzieci polskich przy ul. Planty, że jakiś chłopiec uciekł, że milicja szuka trupów. Naokoło domu przy ul. Planty Nr 7 tłum mieszany, obojga płci wznosił groźne okrzyki, jak na przykład: bić Żydów, precz z Żydami z Polski, precz z rządem żydowskim, posypały się kamienie, a w międzyczasie milicja wewnątrz domu zaczęła robić jakieś rewizje, bić Żydów i wyrzucać ich z domu Nr 7 na podwórze, gdzie stał tłum i łapał wyrzucanych Żydów, dokonując samosądu kamieniami, sztachetami, żelaznymi rurami itp.

Wynikiem tych zajść było 39 trupów żydowskich i około 40 paru rannych. Poza tym zabito przypadkowo 2 Polaków, a w szpitalu z liczby rannych zmarło jeszcze 3 Żydów.”

To fragment raportu prokuratora Czesława Szpądrowskiego do naczelnego prokuratora Wojska Polskiego (19/7/1946).

Pogrzeby ofiar pogromu odbyły się 8 lipca 1946 r.