Łódzcy „Łowcy Żydów” starci z muru

Graffiti w Łodzi, fot. Google Maps

Agresja wobec próby usunięcia antysemickiego napisu w Łodzi. Co będzie dalej?

W Łodzi, na tylnej ścianie kamienicy przy ul. Ogrodowej 28 od pewnego czasu widniał kilkumetrowy, biało-czerwony napis „Łowcy Żydów”. Był wyraźnie widoczny od strony ul. Mielczarskiego, można go było obejrzeć na satelitarnej mapie Google.

Graffiti w Łodzi, fot. Google Maps

Pod koniec lipca o napisie dowiedzieli się Dawid Gurfinkiel z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Łodzi i Eliza Gaust z Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Po ich interwencji Zarząd Lokali Miejskich postanowił usunąć graffiti. Ze względu na wpis kamienicy do ewidencji zabytków, napisu nie można było zamalować – konieczne było zeszlifowanie farby.

Pierwsza próba rozwiązania problemu zakończyła się niepowodzeniem – robotnicy przysłani w czwartek przez Zarząd Lokali Miejskich spotkali się z agresją kilku mieszkańców dzielnicy, broniących bohomazu. Konieczna była interwencja policji i ciągła asysta patrolu podczas prac.

Napis w końcu udało się zetrzeć. Nie ma jednak pewności czy nie pojawi się ponownie. Jego odtworzenie zapowiadali awanturujący się mężczyźni.

Antysemickie graffiti to bolesny problem Łodzi. Na setkach kamienic widać nienawistne hasła, z których wiele zawiera treści ksenofobiczne, a wręcz faszystowskie. Ich autorstwo przypisuje się kibicom miejscowych klubów sportowych ŁKS Łódź oraz RTS Widzew. Oprócz przekręconej nazwy tego ostatniego klubu („Żydzew”), częste są sześcioramienne gwiazdy na szubienicy i napisy typu „Żydzi precz”. Turyści odwiedzający Łódź mogą mieć poczucie zagrożenia. Szczególnie dotyczy to osób, które przyjeżdżają w poszukiwaniu swoich żydowskich korzeni. Nie tworzy to wizerunku miasta jako miejsca otwartego i przyjaznego, przyciągającego turystów i inwestorów.

Centrum Dialogu im. Marka Edelmana zamierza zorganizować spotkanie z kibicami i porozmawiać z nimi o tej sytuacji.

X