Statek rozbitków

“Feluni. Apoteoza enigmy” to trzeci tom kończący autobiograficzną serię rodzinnej historii malarki, krytyczki sztuki i pisarki Ewy Kuryluk, w którym jej opowieść koncentruje się wokół życia brata, Piotra. Jednak podobnie jak w poprzednich powieściach: “Goldim” i “Frascati”, oczami autorki obserwujemy wszystkich członków rodziny tyle tylko, że z inną ostrością i z różnych perspektyw.

Córka Karola Kuryluka – założyciela wydawanego we Lwowie pisma “Sygnały”, Ministra Kultury i Sztuki i ambasadorowa PRL w Austrii oraz Marii Kuryluk – ocalałej z Zagłady pisarki, dziennikarki i tłumaczki, dzieciństwo i młodość spędziła pomiędzy Krakowem, Warszawą, Wrocławiem i Wiedniem. Każde z tych miejsc uruchamia w jej prozie inne wspomnienia i prowadzi coraz głębiej do epicentrum tego, co najtrudniejsze, ukryte i najmniej zrozumiałe.

O swoim pochodzeniu i przeszłości rodziców dowiaduje się z pojedynczych anegdot i napomknień mamy oraz znajomych rodziny. To oni właśnie uświadamiają narratorce znaczenie jej własnych wspomnień, w których dramatyczne wydarzenia związane z chorobą psychiczną Marii, jej wojenną traumą, czy wreszcie z bieżącą polityką, sąsiadowały z momentami spokojnego i szczęśliwego dzieciństwa. Z tego połączenia chaotycznych odprysków wydarzeń zapamiętanych przez poprzednie pokolenie i własnej pamięci, uruchamianej przez słowa, dźwięki, zapachy układa się coraz bardziej spójna, choć zawikłana oś czasu rodziny Kuryluków.

W “Felunim” dochodzimy wraz z autorką do bolesnego tematu towarzyszenia bliskim w chorobie psychicznej oraz sytuacji opieki psychiatrycznej w PRL i latach po 89′. Z jej opisów wyłania się przygnębiający obraz warunków szpitalnych, ale jednocześnie udaje jej się pokazać ten temat bez tabu i uproszczeń. Pytania o granicę wytrzymałości ludzkiej psychiki, jej konstrukcję i złożoność pozwalają jej i nam spojrzeć na objawy choroby ze szczególną wrażliwością. Doświadczenia te wpłynęły również na działalność pisarki, która jest współzałożycielką towarzystwa “Amici di Tworki” wspierającego arteterapię w leczeniu pacjentów szpitala psychiatrycznego w Tworkach.

Podobnie jak w poprzednich częściach, Ewa Kuryluk pokazuje też niezwykłe wyczucie języka – każda z pojawiających się postaci ma swój wyrazisty sposób wypowiedzi, w które wkrada się co jakiś czas język propagandowej nowomowy, ale też gwary czy język przesiedleńców z Kresów plastycznie oddające wielogłos ówczesnej Polski. Jednocześnie charakterystyczny kod językowy, którym posługiwali się domownicy mieszkania przy ulicy Frascati, stworzył ten niezwykły świat, w którym mimo wszystkich niebezpieczeństw i tragedii Feluni, Mia, Kangór i Łapka płynęli przez morze historii. Tym bardziej poruszające i mocne wydaje się więc końcowe przywołanie współczesnych uchodźców, ginących dziś na jego dnie.

Ewa Kuryluk, “Feluni. Apoteoza enigmy”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019

Martyna Steckiewicz