Polityka historyczna na opak i bez kobiet

Kilka zagranicznych gazet publikuje w weekendowych wydaniach artykuły o polskiej historii napisane m.in. przez premiera Mateusza Morawieckiego, prezydenta Andrzeja Dudę, czy prezesa IPN Jarosława Szarka. To kampania przygotowana przez Polską Fundację Narodową i Instytut Nowych Mediów. Bez udziału najbardziej znanych polskich historyków zajmujących się tym okresem oraz bez kobiet, jako autorek tekstów.

http://1939.eu/

Napisane w ramach kampanii artykuły publikują m.in. Le Figaro, Die Welt, The Washington Post, czy Chicago Tribune. Teksty – ze względu na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej – dotyczą polskiego punktu widzenia na ten fragment historii świata.

Projekt jest częścią nowej polityki historycznej prowadzonej przez polskie władze. Polityki, która z historią nie musi mieć wiele wspólnego. Nie chodzi przecież o to, by mówić prawdę, przyznawać się do dziejowych błędów i zaniedbań, ale o to, by pokazać się w jak najlepszym świetle. Polska Agencja Prasowa, informując o tym projekcie, zaznacza, że zagraniczni czytelnicy dowiedzą się o tym, “jak Polacy pomogli Żydom przetrwać nazistowską opresję” oraz poznają “ogrom strat Polski w II wojnie światowej”.

PAP podaje w tym miejscu, że w czasie wojny zginęło 6 mln polskich obywateli. Jest to jednak liczba – “zawyżona na polityczne zamówienie”, jak podaje Marcin Zaremba w swojej książce “Wielka Trwoga” – ustalona odgórnie po wojnie przez nakaz Jakuba Bermana, członka Biura Politycznego PZPR. Początkowo szacowano, że straty wśród polskich obywateli wynoszą ok. 4,8 mln – w tym 3 mln Żydów. Komuniści nie chcieli jednak przyznać, że Polaków zginęło mniej niż Żydów. Ówczesna decyzja polityczna wydaje się dziś świetnie funkcjonować, szczególnie w środowiskach – o dziwo – antykomunistycznych.

Masowe ratowanie Żydów przez Polaków również nie może być w żaden sposób potwierdzone. Ci, którzy ukrywali Żydów obawiali się przede wszystkim swoich polskich sąsiadów, którzy w każdej chwili mogli na nich donieść Niemcom. Gdzie więc tu masowość i dobre serca polskich samarytan?

Zdaję sobie sprawę z tego, że polityka historyczna nie jest elementem rozliczania się z przeszłością, czy wyznawania trudnej prawdy. To czysty PR. Problem polega na tym, że zamieszcza się go nie tylko w zagranicznych gazetach, ale każe się w taką zmanipulowaną wersję historii wierzyć dzieciom w szkołach, studentom, czy dorosłym, karmionym chwalebnymi czynami przodków. By przekonać się o tym, jaki stosunek mają dziś Polacy do Żydów, wystarczy zalogować się do dowolnego portalu w Internecie. Miłość bliźniego w komentarzach wylewa się strumieniami większymi niż ścieki do Wisły.

Przeglądając teksty, które zostały napisane w ramach tego projektu (i opublikowane na jego stronie głównej), zastanawiałam się, dlaczego napisali je wyłącznie mężczyźni? Kobietom polityka historyczna odebrała głos. Albo nie znaleziono odpowiednich autorek, albo same nie chciały brać w tym udziału.

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.