Spór o cmentarz żydowski w Tarnowie zażegnany

Ostry konflikt między gminą żydowską w Krakowie a społecznikami z Tarnowa znalazł pomyślny finał. Cmentarz żydowski w Tarnowie będzie dalej miał dobrego opiekuna.

W połowie listopada prasa donosiła o konflikcie o cmentarz żydowski w Tarnowie. W 2017 r. kierowany przez Adama Bartosza Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie rozpoczął zakrojone na szeroką skalę prace porządkowe na cmentarzu. Wcześniej jego działacze zdobyli 2,2 mln zł z funduszy unijnych. Z powodzeniem zebrali też około 800 tys. zł na tzw. wkład własny. Wśród darczyńców było m.in. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Miasto Tarnów oraz potomkowie tarnowskich Żydów.

Podczas trwających dwa lat prac cmentarz został gruntownie uporządkowany. Odbudowano mur, odrestaurowano część macew i dawny dom przedpogrzebowy, urządzono alejki, zainstalowano oświetlenie na cmentarzu, teren przystosowano do poruszania się po nim osób z niepełnosprawnością ruchową. Sporządzony został także spis zachowanych nagrobków i wydany przewodnik po cmentarzu. Uroczyste zakończenie projektu odbyło się 26 czerwca 2019 roku.

Jednak część robót wykonano po wygaśnięciu zezwolenia wydanego przez konserwatora zabytków. To spowodowało, że 5 listopada urząd konserwatorski wystawił mandat w wysokości 1000 zł, obciążając nim właściciela cmentarza, czyli Gminę Wyznaniową Żydowską w Krakowie. I choć Adam Bartosz tę kwotę niezwłocznie wpłacił z własnych pieniędzy, GWŻ zawiadomił konserwatora o wypowiedzeniu porozumienia z Komitetem dotyczącego zarządzania cmentarzem. Niektórzy dziennikarze podawali, że przewodniczący gminy krakowskiej Tadeusz Jakubowicz odebrał Adamowi Bartoszowi klucze, choć w rzeczywistości nigdy do tego nie doszło.

Konflikt trwał przez miesiąc. Działacze Komitetu nie ukrywali rozżalenia, zwłaszcza, że cmentarzem opiekują się od wielu lat.

„Od największych autorytetów żydowskich słyszałem słowa uznania za wykonaną pracę. Gminie przyniosłem w zębach 3 mln zł. A pana Jakubowicza zapraszam do Tarnowa. Do tej pory czyniłem to pisemnie 18 razy. Zawsze bezskutecznie” – mówił Adam Bartosz w rozmowie z dziennikarzem „Gazety Krakowskiej”.

Przewodniczący Tadeusz Jakubowicz twierdził, że z cmentarza giną nagrobki, a ławki ustawiane są na grobach. To pokłosie oskarżeń, kierowanych pod adresem Komitetu przez osoby nie związane bezpośrednio z jego działalnością. Nie zgadzał się także na urządzenie wystawy w odrestaurowanym domu przedpogrzebowym, nieużywanym od prawie 30 lat.

„Osobiście do Adama nic nie mam. Nie to, żebym go nie lubił” – miał powiedzieć Tadeusz Jakubowicz, cytowany przez Gazetę Krakowską. – „ Jeśli Adam chce zarabiać pieniądze, to niech nie robi tego kosztem cmentarza. Jestem zniesmaczony całą sytuacją”.

W miniony czwartek doszło do spotkania Adama Bartosza i Tadeusza Jakubowicza. Jego efektem było pismo wysłane przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Krakowie do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie. Stwierdzono w nim m.in.: „Pismo informujące o cofnięciu pełnomocnictw wydanych Panu Adamowi Bartoszowi, reprezentującemu Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, ostatecznie nie skutkowało ze strony Gminy złożeniem oświadczeń woli o cofnięciu pełnomocnictw dla wskazanego powyżej stowarzyszenia, czy też osób go reprezentujących. W związku z tym nadal obowiązują wszelkie dotychczasowe tytuły prawne i wynikające z nich upoważnienia, umożliwiające realizację przez Komitet zadania «Renowacja zabytkowego cmentarza żydowskiego w Tarnowie», a także dopełnienia niezbędnych czynności formalnoprawnych wobec właściwych organów administracji rządowej, czy też samorządowej”.

Sprawa została rozwiązana. Zerwanie współpracy Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie z Komitetem Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie odbiłoby się fatalnie na stanie cmentarza. Wobec oddalenia obu miast i braku zorganizowanej społeczności żydowskiej w Tarnowie, gminie krakowskiej trudno byłoby znaleźć lepszego opiekuna, niż lokalne stowarzyszenie, złożone z oddanych sprawie społeczników. Trzeba dodać, że umowa z grantodawcą nakłada na Komitet obowiązek dbania o cmentarz przez kolejne 5 lat, co Komitet musi sfinansować z własnych środków.

Tarnowscy społecznicy cmentarzem zajmują się od lat, a w ostatnim czasie pozyskali i efektywnie wykorzystali ogromne fundusze na prace konserwatorskie.

X