„Nie wolno nam zamykać oczu i zatykać uszu”. Wizyta Angeli Merkel i Mateusza Morawieckiego w Muzeum Auschwitz

Angela Merkel i Mateusz Morawiecki z Muzeum Auschwitz, 6.12.2019, fot. @AuschwitzMuseum/Twitter

Premier Mateusz Morawiecki i kanclerz Niemiec Angela Merkel przemawiali dziś w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Oboje mówili o pamięci i odpowiedzialności. Różnica polegała na tym, że Merkel wielokrotnie podkreślała winę swojego narodu, a Morawiecki wyłącznie niewinność.

Do spotkania obojga polityków w Birkenau doszło w związku z dziesięcioleciem Fundacji Auschwitz-Birkenau, powołanej w celu zbierania środków na konserwację pozostałości po obozie oraz przedmiotów należących do ofiar. Niemcy początkowo przeznaczyli na ten cel 60 mln euro. Teraz zdecydowali o przekazaniu kolejnych 60 mln.

Premier Morawiecki zaczął swoje przemówienie od tego, że w czasach, gdy odchodzą bezpośredni świadkowie okrucieństw związanych z wojną, „jesteśmy zobowiązani do tego, żeby tę pamięć pielęgnować”. Jeżeli temu nie podołamy, to tak, „jakbyśmy drugi raz krzywdzili ludzi, którzy przeszli tutaj przez piekło, przeszli przez niewyobrażalne cierpienia”.

Jednocześnie premier wspomniał o zakładach zbrojeniowych w Skarżysku Kamiennej, gdzie w wyniku ciężkiej pracy przymusowej zginęło ok. 35 tys. ludzi. Nie powiedział jednak kim oni byli. To Żydzi przewożeni tam z pobliskich miejscowości. Ci, którzy przeżyli, porównywali pracę w fabryce do cierpień obozowych. Następnie Morawiecki dodał: „Dziś mówiłem pani kanclerz o Treblince, gdzie zginęło ok. 800 tys. ludzi w okrutny sposób mordowanych”, znów nie wypowiadając słowa „Żydzi”. Gdyby słuchał tego ktoś nie mający bladego pojęcia o historii, mógłby pomyśleć, że premier ma na myśli Polaków. Mam nadzieję, że nie chodziło o osiągnięcie takiego – mylnego – wrażenia.

Następnie Morawiecki zacytował Zofię Kossak-Szczucką, która mówiła, że „ten kto jest bierny wobec zła, jest jak gdyby współuczestnikiem zła”. To bardzo odważne słowa w ustach premiera i można by mieć nadzieję, że oznaczają wreszcie odwrót od polityki historycznej, która polską bierność w czasie wojny wobec mordowanych przez Niemców Żydów dziś zasłania bohaterstwem nielicznych Sprawiedliwych. Kolejne słowa premiera przez chwilę dają nadzieję, że rząd zaprzestanie finansowania instytucji zajmujących się polityką historyczną, a nie historią. Morawiecki uznał bowiem, że „ten kto jest bierny wobec przekłamań historycznych, jest jakby współautorem tych przekłamań. Dlatego dziś wszyscy musimy o prawdę tamtych czasów dbać z największą starannością”. Te słowa są oczywiście godne pochwały. O prawdę historyczną należy dbać i wystrzegać się przekłamań. Dlatego rząd mógłby zafundować każdej szkolnej bibliotece w Polsce egzemplarz książki „Dalej jest noc”, co znacznie podniosłoby świadomość historyczną uczniów.

Kanclerz Angela Merkel w swojej mowie podkreśliła, że odczuwa „głęboki wstyd wobec barbarzyńskich zbrodni dokonanych przez Niemców”.

„Oświęcim leży na terenie Polski, ale Auschwitz był niemieckim obozem zagłady prowadzonym przez Niemców. Trzeba jasno nazwać sprawców” – zaznaczyła Merkel. „My, Niemcy, jesteśmy to winni ofiarom i nam samym”.

Jednocześnie kanclerz przypomniała, że wolność, demokracja i praworządność są równie cenne, co kruche. „Te podstawowe wartości musimy wciąż na nowo umacniać i doskonalić, ich strzec i bronić, w życiu codziennym tak samo jak i w działaniach państwa i dyskursie politycznym. W tych dniach to nie czcze słowa. W tych dniach należy to powiedzieć wyraźnie. Jesteśmy bowiem świadkami niepokojącego rasizmu, wzrastającej nietolerancji, fali przestępstw z nienawiści. Jesteśmy świadkiem zamachu na podstawowe wartości liberalnej demokracji i niebezpiecznego rewizjonizmu historycznego w służbie wrogości wobec określonych grup. Mamy szczególnie na uwadze antysemityzm, który zagraża życiu społeczności żydowskiej w Niemczech, Europie i nie tylko. Tym wyraźniej i dobitniej musimy oświadczyć: nie tolerujemy żadnego antysemityzmu. Wszyscy muszą się u nas w Niemczech i w Europie czuć bezpiecznie i u siebie”.

Merkel nie zaprzecza niemieckim zbrodniom. Przyjmuje za nie odpowiedzialność i wyciąga wnioski. Wie, że demokracja i wolność nie są dane raz na zawsze. Nie wiem, czy premier Morawiecki słuchał tej wypowiedzi z uwagą i czy wziął ją sobie do serca. Mam nadzieję, że tak. Wnioskiem, jaki powinien wyciągnąć jest konieczność realnej walki z antysemityzmem w Polsce. Polskie władze nie powinny legitymizować prawicowych ekstremistów, maszerując z nimi we wspólnym pochodzie, jak to miało miejsce w Warszawie rok temu. Polskie prokuratury powinny antysemityzm ścigać, a nie uznawać go za „wolność słowa”.

„Nie wolno nam zamykać oczu i zatykać uszu, gdy ludzie są zaczepiani, poniżani, czy wykluczani. Musimy sprzeciwiać się tym, którzy szerzą uprzedzenia i nienawiść wobec ludzi innej wiary i pochodzenia. Na nas wszystkich spoczywa odpowiedzialność. Częścią tej odpowiedzialności jest kultywowanie pamięci” – powiedziała Merkel. Sprzeciw wobec uprzedzeń to obowiązek nas wszystkich, niezależnie od pochodzenia, miejsca zamieszkania, czy poglądów. To ważne słowa, które powinny nas wszystkich połączyć. Obawiam się tylko, że nie przez wszystkich zostały wysłuchane należycie. W Polsce zamykanie oczu i zatykanie uszu na prawdę historyczną jest dość powszechne. Z tego jednak nic dobrego nie wynika, bo bez prawdy o przeszłości nie można zbudować solidnej przyszłości.

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.