Dwa lata temu, w kwietniu 2018 r., na placu Grzybowskim w związku z 75. rocznicą wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim, Teatr Żydowski i Fundacja Shalom posadziły drzewo łez – wierzbę płaczącą, której gałązki symbolizowały łzy rozdzieranych rozpaczą matek. Niestety, drzewo nie przetrwało.
– Ta wierzba to płacz matek, to korzenie, które naród żydowski zapuścił na polskiej ziemi, to nowe pędy i liście – kolejne pokolenia Żydów i Polaków, którzy żyją na tej ziemi, odwiedzają ją, którzy powinni o tym pamiętać. Irena Sendlerowa żałowała, że nie zdążyła napisać książki o kobietach, których dzieci ratowała. Trzeba o tym mówić, by już nigdy, żadne matki nie musiały takich dramatów przeżywać – mówiła w 2018 r. Gołda Tencer, dyrektor Teatru Żydowskiego i założycielka Fundacji Shalom.
Ten nietypowy pomnik upamiętniał jednocześnie żydowskie matki, które zmuszony były w czasie wojny oddawać swoje dzieci, jak i matki polskie, które dawały tym dzieciom nowe życie.
Radna Agata Diduszko-Zyglewska apeluje do warszawskiego Zarządu Zieleni o posadzenie w tym miejscu kolejnego drzewa.
