Nowa koalicja odsunie od władzy Netanjahu?

Benjamin Netanjahu w Muzeum Auschwitz 13.06.2013 r.

Naftali Bennett – lider Nowej Prawicy – w wywiadzie dla izraelskiego Kanału 12 w czwartek wieczorem powiedział, że Mansour Abbas – lider Zjednoczonej Listy Arabskiej – to odważny przywódca. Bennett przeprosił, że w przeszłości nazwał Abbasa “zwolennikiem terroru”.

“Nasz nowy rząd będzie okazją do zmiany relacji między Izraelem, a jego arabskimi obywatelami” – zapewnił Bennett, który w przeszłości słynął z wypowiedzi nieprzychylnych Palestyńczykom.

Partie zarówno Bennetta, jak i Abbasa weszły w skład szerokiej koalicji, która ma szansę przejąć władzę w Izraelu i pozbawić stanowiska premiera Benjamina Netanjahu. Szefem rządu miałby zostać właśnie Bennett. To stanowisko po dwóch latach – zgodnie z umową koalicyjną – oddałaby Jairowi Lapidowi, liderowi partii Jest Przyszłość, która zdobyła drugie miejsce w wyborach parlamentarnych.

Jeżeli nowy rząd zostanie zatwierdzony przez Kneset, to będzie to pierwszy gabinet, w którego tworzeniu udział ma partia arabska.

Netanjahu do ostatniej chwili próbuje nie dopuścić do koalicji opozycyjnych partii. Składa się ona z przedstawicieli prawicy, centrum, lewicy oraz ugrupowania arabskiego. Dzieli ich wiele, a łączy głównie niechęć do obecnego premiera. Jego syn – Yair – został właśnie zablokowany na Facebooka za namawianie do demonstrowania pod domem jednego z opozycyjnych polityków. Sam Netanjahu twierdzi, że tworząca się koalicja będzie lewicowa i parlamentarzyści wybrani głosami prawicowych wyborców nie powinni jej wspierać.

Takie stwierdzenia mają odstraszyć Bennetta, który jest byłym wojskowym i religijnym nacjonalistą. Zawsze stał na prawej stronie sceny politycznej. Czy jako premier będzie w stanie współpracować z partiami, z którymi programowo dzieli go niemal wszystko?

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!