Netanjahu zapewnia, że będzie “słuchał historyków” w sprawie nowelizacji ustawy o IPN

fot. The Prime Minister of Israel/Facebook

W niedzielę premier Izraela, Benjamin Netanjahu, odpowiedział na zarzuty dotyczące wspólnego polsko-izraelskiego oświadczenia podpisanego po dokonaniu zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej. W środę w Knesecie odbędzie się debata w tej sprawie. Część parlamentarzystów izraelskich chce potępić deklarację rządową, zarzucając partii rządzącej współpracę z “antysemickimi i neo-nazistowskimi partiami na całym świecie”.

Netanjahu zapewniał, że będzie “słuchał historyków” w sprawie podpisanej 27 czerwca wspólnej polsko-izraelskiej deklaracji. Dokument ten był intensywnie promowany w prasie międzynarodowej przez stronę polską. Netanjahu podkreśla, że głównym celem była zmiana polskiego prawa, do czego doszło. “Celem kontaktów z polskim rządem było zniesienie klauzul karnych w polskim prawie, które wywoływały obawy wobec wolności badań i dyskusji o Zagładzie. Ten cel został osiągnięty” – powiedział premier Izraela.

Oświadczenie premierów Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu zostało krytycznie ocenione przez Instytut Jad Waszem, którego zdaniem dokument “wspiera narrację, której badania dawno zaprzeczyły, jakoby polski rząd na emigracji nieprzerwanie dążył do udaremnienia eksterminacji polskich Żydów”. Chociaż wspólne oświadczenie przyznaje, że były przypadki, że Polacy dopuszczali się okrucieństw wobec Żydów, to dokument jednocześnie podkreśla, iż “liczni Polacy” ryzykowali życiem, by Żydów ratować.

Takiemu przedstawieniu historii przeczą zgromadzone dokumenty archiwalne. “Większość polskiego ruchu oporu nie tylko nie pomogła Żydom, ale także nierzadko aktywnie uczestniczyła w ich prześladowaniu” – zaznaczają historycy Jad Waszem.

Eksperci podkreślają, że udzielanie pomocy było rzadkie, a prześladowanie Żydów zdecydowanie częstsze. Ci, którzy pomagali, obawiali się nie tylko Niemców, ale przede wszystkim swoich polskich sąsiadów. Próba pokazania pomocy, jako zjawiska powszechnego, oraz minimalizowanie roli Polaków w prześladowaniu Żydów, “stanowi obrazę nie tylko prawdy historycznej, ale także pamięci bohaterstwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.

Również izraelski minister edukacji, Naftali Bennett, krytycznie odniósł się do oświadczenia premierów, wzywając Netanjahu do wycofania swego podpisu lub poddania dokumentu pod rządowe głosowanie. Do tego apelu przyłączyła się opozycja.

W środę w Knesecie odbędzie się debata, o którą zabiegała Tamar Zandberg z partii Merec. Część posłów będzie dążyć do potępienia wspólnego oświadczenia polskiego i izraelskiego rządu. Zandberg wzywa Bennetta, by poparł jej wniosek w tej sprawie. Posłanka podkreśla, że oświadczenie obu rządów jest elementem współpracy Netanjahu i jego partii z “antysemickimi i neo-nazistowskimi partiami na całym świecie”.

W tym miesiącu do Izraela ma przylecieć węgierski premier Victor Orban. Część izraelskich parlamentarzystów wzywa Netanjahu, by się z nim nie spotykał, przywołując kampanię, jaką uruchomiono na Węgrzech przeciwko pochodzącemu z tego kraju filantropowi George’owi Sorosowi.